Dzisiejszy dzień miał upłynąć pod znakiem lenistwa. No może nie do końca, bo dopóki słońce nie zaczęło smażyć, to troszkę popracowaliśmy. Potem już zrobiło się naprawdę upalnie i tylko ochłodę dawało jezioro.





W porze obiadowej mieliśmy zostać królikami doświadczalnymi, no może degustatorami. Jacek na ten sezon wprowadza na przystanie jedzenie boxowe i kebaba. Zaprosił nas więc na degustacje próbnych zestawów. Były kebaby tradycyjne, boxy, mini burgery, a na koniec degustacja win, które będą przez niego brandowane. Wina bardzo dobre, hiszpańskie z regionu Castilla y León. Ledwo się zmieściły, bo tak się objedliśmy na degustacji, że ledwo mogliśmy chodzić 😉 Przy okazji dopięliśmy jeszcze sprawy organizacji Zlotu Grupy Biwakowej. W sobotę mamy jeszcze spotkanie u Jacka z fundacją Natchnieni Bieszczadem, by dopiąć program artystyczny.

















Po degustacji wina poszliśmy na degustacje koniaków, które zakupiliśmy od Ukraińców w Ustrzykach Dolnych, oraz zrobiliśmy hiszpańskie drinki Tinto de Verano, jako propozycję na upalne wakacyjne miesiące. Impreza pod kamperem przeciągnęła się do późnych godzin nocnych 😉

Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
