Trzeci dzień Zlotu Grupy Biwakowej rozpoczął się konkursem na najładniejszy statek. Technika była dowolna, ale uczestnicy coś słabo przygotowali się do tego konkursu, statki nie były imponujące i do rywalizacji zgłoszono tylko trzy. Dwa lata temu podczas zlotu na Sielance statki były naprawdę wypasione. Szybkie głosowanie i wyłoniono kolejność podium.








Zlot zakończyła loteria, gdzie każda załoga była wygrana. Po wylosowaniu wszystkich nagród nastał już czas pożegnań i powrotów do domu.















































Jednak nie wszyscy w niedzielę wracali do domu. W sumie zostało 5 kamperów i w tym gronie mieliśmy spędzić jeszcze kilka dni. Tym czasem skorzystaliśmy z zaproszenia naszych znajomych i zaokrętowaliśmy się na jachcie i ruszyliśmy w rejs po Solinie.







Po rejsie jeszcze miło spędzony wieczór z widokiem na „Bieszczadzkie Morze”. Zawody na nartach tak się spodobały, że jeszcze w mniejszym gronie zostały powtórzone.




Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
