Nastał główny dzień Zlotu Grupy Biwakowej. To miał być dla nas najcięższy dzień, bo już od 9 rano zaczynały się konkursy. Nie łatwo było wstać, bo wczorajsza dyskoteka zakończyła się o 3 nad ranem. By jednak rodzice mogły pospać, to pierwsze konkursy były dla dzieciaków.
Pierwszy to malowanie kamieni farbami akrylowymi. Techniki były różne, co widać na zdjęciach, ale tak naprawdę każdy artysta coś wygrał, z tym, że ci najlepsi wybierali jako pierwsi nagrody.














W międzyczasie Krzysiek rysował już trasę do gry w kapsle dla najmłodszych.






Podkarpacka Regionalna Organizacja Turystyczna przez całą sobotę promowała województwo podkarpackie. Były książki, albumy i mapy, prezentujące najpiękniejsze zakątki tego regionu. PROT przygotowała też dodatkowe nagrody niespodzianki na niektóre konkursy.






Przyszła pora na rozstrzygnięcie konkursu na najładniej pomalowany kamień. Każda załoga mogła oddać głos na jeden kamień. Wybór był trudny, gdyż mali artyści poszli chyba bardziej w sztukę nowoczesną. Abstrakcja, może minimalizm, trudno określić bo nie jestem fachowcem w tej dziedzinie. Mimo to udało sie wyłonić pierwsze trzy miejsca i nagrodzić uczestników konkursu.












Przyszła pora na wielki wyścig w kapsle. Dla dzieciaków była to nowość, natomiast dla rodziców, to powrót do dzieciństwa. Walka była zacięta, ale i tutaj wszyscy zawodnicy zostali nagrodzeni.



















Dodatkową atrakcją dla dzieci były pistolety na wodę, ale czy oby tylko dla dzieci?




















Przyszedł czas na konkurs sałatek. Każda z załóg miała przygotować dowolną sałatkę, a każda załoga miała też prawo jednego głosu. W tej konkurencji były też dodatkowe nagrody od Podkarpackiej Regionalnej Organizacji Turystycznej.




































Żeby dorosłym nie było przykro, że to ich pociechy grały w grę ich młodości, to również i dla nich zorganizowaliśmy wyścig w kapsle. Jednak widać, że rodzice wyszyli już z wprawy i gra szła bardzo wolno, na tyle, że trzeba było o połowę skrócić trasę. Zachętą były lotne premie, na których czekało piwo 😉


































Dla najmłodszych pod okiem doświadczonego instruktora była też nauka pływania na deskach SUP. Dorośli również mogli skorzystać z tej atrakcji.


























Najwięcej śmiechu wywołały wyścigi na wieloosobowych nartach. Nie obyło się bez wywrotek, a rywalizacja była bardzo ostra, co zobaczycie na filmach.


















Konkurs na najładniej ozdobioną kasatę wc, która potocznie określana jest mianem kota. Czyli idąc ją wypróżnić, wyprowadzamy kota. Jako, że nie wszyscy posiadają kamperowe toalety, to można było wystawić do konkursu nocnik, a nawet saperkę. Kreatywność zawodników była duża, ale udało się wyłonić zwycięzców.


















Dużą wagę przywiązujemy do tego, by na naszych zlotach oprócz zabawy, były też bloki edukacyjne. Jako, że nasze spotkanie odbywało się nad wodą, to zaprosiliśmy na nie Bieszczadzką Grupę WOPR. Ratownicy zaprezentowali sprzęt ratunkowy, opowiedzieli jak należy go używać, zachowywać się nad wodą. Było szkolenie z udzielania pierwszej pomocy, a każdy mógł spróbować swoich sił, na treningowym fantomie.





















































Ostatnią konkurencją tego dnia był konkurs nalewek. Tutaj najlepsze trunki oceniało jury wybrane z osób, które nalewek nie wystawiało do konkursu. Jury podołało tym trudom, nikt nie wpadł pod stół i wyłoniono zwycięskie nalewki.























Dzień na przystani zakończył koncert Ryszarda Wolbacha. Ryszard był współzałożycielem takich zespołów jak Babsztyl i Harlem. Koncert poprowadzony z humorem rozgrzał publikę i na koniec nie obyło się bez bisów.











Na zakończenie dnia jeszcze dyskoteka, ale w sobotę nie było już szaleństwa do białego rana, bo wiadomo w niedzielę większość uczestników musi już wracać.








Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
