Rano dokarmiliśmy miejscowego kota i ruszyliśmy dalej wzdłuż bułgarskiego wybrzeża. Pogoda dziś nie współpracuje, ale przynajmniej nie pada i jest dosyć ciepło.

Jedziemy na klify w pobliże jaskini Seal. Nawet fajne miejsce na biwak, ale chyba trochę za wcześniej.





Pierwszy spacer robimy na południe w kierunku Jaskini Seal. Całe wybrzeże jest tutaj naszpikowane odwiertami ropy naftowej. Pole Tyulenovo to odkryte w 1951 r. złoże na szelfie Morza Czarnego. Złoże jest stosunkowo płytkie (rzędu kilkuset metrów, ~300–500 m) i ma „jaskrawość” porowatości (cavernous porosity) w wapieniach, to daje dobrą przepuszczalność i ułatwia przepływ ropy. Wydobycie realizowane jest z odwiertów, to odwierty brzegowe i przybrzeżne na szelfie. Gdy ciśnienie złoża spada, stosuje się mechaniczne podnoszenie ropy poprzez pompy dołowe, które „podnoszą” ropę na powierzchnię. ole ma też szczątkową / drugorzędową poduszkę gazową oraz siarkową wodę mineralną.
Тюленовата пещера, według kartoteki jaskiń karstowych jest oznaczona jako jaskinia o długości ok. 107 metrów, to najdłuższa znana jaskinia nadmorska na bułgarskim wybrzeżu Morza Czarnego. Jaskinia ma charakter jednopoziomowy i jest przechodnia – co oznacza, że można by ją przejść lub przepłynąć w niej pewien fragment. Jaskinia znajduje się w strefie brzegowej, więc warunki są takie: woda, fale, dostęp od strony morza — stąd dostępność może być ograniczona (zależy od pogody i warunków morskich). W jaskini, według legendy, podczas badań w 1978 r. odnaleziono szczątki foki-mnicha.



























Następnie wycieczka na północ od kampera klifowym wybrzeżem, które też jest najeżone mniejszymi lub większymi jaskiniami.















Jedziemy teraz do wioski Tyulenovo i tu kolejne koty do dokarmienia.





















Parkujemy przy miejscowym kościele Църква „Свети Георги Победоносец“ („Kościół Św. Jerzego Zwycięzcy”). Budowa kościoła w Tyulenovo rozpoczęła się w 2019 roku — pierwszą łopatę wbito w święto Zwiastowania (Благовещение) w tym roku. Kościół został oficjalnie otwarty w czerwcu 2024 r. podczas święta miejscowości (31 maja). Kościół powstał jako inicjatywa i dar w pamięci jednego z mieszkańców (Dimitrina Rusev), który wzniósł świątynię „na pamiątkę ojca”, przy wsparciu społeczności i samorządu.



W Tyulenovo największą jednak atrakcją jest skalny most na klifie. W dniu 4 lutego 2020 roku formacja została oficjalnie uznana za przyrodniczy punkt widokowy/zasób chroniony – „przyrodniczą atrakcję” („природна забележителност”) przez ministra środowiska Bułgarii. Formacja powstała w wyniku procesów erozji morskiej oraz działania rozpuszczania skał (karst) – czyli kombinacji fal morskich i chemicznego rozkładu skał wapiennych. Formacja w Tyulenowie jest uznawana za unikalną w skali kontynentu.

















Biwak mamy zaplanowany w wiosce Kamen Bryag. Jest tu następna ciekawostak – to ognisko gazowe czasem nazywane Wiecznym Płomieniem. Źródło ognia jest naturalnym wydzielaniem się gazu ziemnego z warstw skalnych, miejsce to płonie praktycznie nieprzerwanie. Pierwotnie płonęło na brzegu klifu, ale dochodziło w tym miejscu do wielu wypadków spadnięcia z klifu i wydobywający się gaz poprowadzono rurą kilkanaście metrów dalej od brzegu, by korzystanie z tego miejsca było bezpieczne.









Kilka metrów obok ogniska ustawiliśmy się na biwak, może sobie wieczorkiem posiedzimy przy ogniu, do którego nie trzeba dokładać opału i go zbierać 😉




Obok mamy jeszcze jedną ciekawostkę – John Lawton’s Memorial. John Lawton – wokalista i muzyk znany m.in. z zespołu Uriah Heep – zmarł w 2021 roku. W Bułgarii stał się postacią szczególną: co roku śpiewał na wschód słońca 1 lipca utwór „July Morning”, który stał się hymnem tej tradycji powitania nowego dnia. Pomnik jest wyrazem wdzięczności i pamięci za jego wkład w tę tradycję oraz za szczególną więź z Bułgarią. Pomnik został oficjalnie odsłonięty podczas festiwalu „July Morning” 1 lipca 2022 o wczesnych godzinach porannych (około 5:00 rano) w obecności rodziny Lawtona, przyjaciół i licznych fanów.






Do tego mamy morze klifów do spacerów, brakuje tylko słońca, by te spacery uprzyjemnić.



























Po spacerach czas na obiad i pracę.


Przy ognisku wieczorem nie posiedzimy, bo zaczęło padać. Dołożyłem gazu, żeby nie zgasło do rana 😉





Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
