Po imprezach zlotowych wszyscy na tyle wypoczęli, że mogliśmy dziś zrealizować wycieczkę Bieszczadzkimi Drezynami Rowerowymi. Na śniadanie zaserwowaliśmy bigos, który Kasia tak mozolnie gotowała jeszcze kilkanaście dni temu.


Pogoda była idealna, bo się trochę ochłodziło, ale było słonecznie. Zapakowaliśmy się w cztery drezyny i ruszyliśmy w stronę Olszanicy. Z Kasią już jeździliśmy drezynami, ale dla reszty ekipy było to nowe doznanie i oczywiście podobało się.





































Część ekipy chciała się przejechać kolejką linową nad zaporą w Solinie, więc tam skierowaliśmy kolejne kroki. Część składu pojechała kolejką, a część na nogach bieszczadzkimi Krupówkami.









Dzień zakończyliśmy w Bukowcu, przy wiacie Otaczarnia. Było ognisko i grill. Popołudnie i wieczór zleciały nie wiadomo kiedy.










Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
