Po wczorajszym deszczowym dniu nastała pogoda. Dzień zapowiadał się przyjemny, bo jeszcze bez upałów, które przyjdą z powrotem już jutro. Śniadanie, kawka i jedziemy do Wodospadu Vărșag. Cascada Vărșag (węg. Varság-vízesés) to malowniczy wodospad położony, w regionie Szeklerszczyzna, w północnej części Siedmiogrodu (Transylwanii), w okręgu Harghita. Znajduje się w pobliżu miejscowości Vărșag (węg. Székelyvarság), u podnóża Gór Gurghiu (Munții Gurghiului). Wysokość wodospadu to około 7 metrów, zasilany jest przez rzekę Târnava Mică (węg. Kis-Küküllő).








W Odorheiu Secuiesc uzupełniamy zakupy i kierujemy się powoli w rejon Siedmiogrodu zamieszkiwany przez Sasów. Sasi w Rumunii (niem. Siebenbürger Sachsen) to grupa etniczna niemieckiego pochodzenia, która osiedliła się w Transylwanii (Siedmiogrodzie) w XII wieku na zaproszenie króla węgierskiego Gézy II. Ich głównym zadaniem było rozwijanie gospodarki, rzemiosła i obrony regionu przed najazdami. Przez wieki stworzyli silnie rozwiniętą społeczność z własnym samorządem, szkolnictwem i architekturą — do dziś zachowały się charakterystyczne warowne kościoły ewangelickie. Właśnie te kościoły będą nam towarzyszyć przez najbliższe dni, ale te mniej znane, bo te topowe już nie raz odwiedziliśmy. Po II wojnie światowej wielu Sasów wyemigrowało do Niemiec, szczególnie w latach 70. i 90. XX wieku. Obecnie ich liczba w Rumunii znacznie się zmniejszyła, ale ich dziedzictwo kulturowe nadal jest widoczne w architekturze, tradycjach i tożsamości Transylwanii. Ciekawostką jest, że były prezydent Rumunii Klaus Iohannis również pochodzi z tej społeczności.
Pierwszą wioską z kościołem ewangelickim była Lutița. Zaraz na wjeździe znajduje się ogromny monument. Monument „1848” w Lutița upamiętnia „Adunarea națională secuiască” – decydującą naradę sejmiku węgiersko‑saskiego w roku 1848, która nadała istotne znaczenie w historii szeklerów (Secui). Prace nad monumentem rozpoczęto już w 1978 roku. Projekt przygotowali rzeźbiarze Hunyadi László i Kiss Levente, według koncepcji architektonicznej Kulcsár Bélá. Uroczyste odsłonięcie miało miejsce w październiku 1990 roku. Szczegółowe elementy rzeźbiarskie symbolizują ducha wolności, jedności i determinacji uczestników sesji z 1848 roku. Do dziś stanowi istotny punkt pamięci dla społeczności węgierskiej w regionie. Lutița była miejscem co najmniej dwóch zjazdów sejmiku seklerskiego: w 1506 i 1848 roku. To właśnie na tej drugiej naradzie zapadły legislative decyzje o wyjątkowym znaczeniu dla autonomii Secuich i ich historycznej tożsamości. W pobliskim muzeum – Casa Memorială Lutița – można zwiedzić ekspozycję dokumentów i pamiątek związanych z rewolucją 1848–49 oraz lokalnym ruchem niepodległościowym.




Lutița (węg. Lutic, niem. Lutitz) to mała, malownicza wieś położona w okręgu Harghita, w historycznym regionie Siedmiogrodu (Transylwania) w Rumunii. Znajduje się w gminie Săcel i jest zamieszkiwana przez przedstawicieli różnych grup etnicznych, m.in. Węgrów (głównie Szeklerów), Rumunów oraz w mniejszym stopniu Niemców siedmiogrodzkich (Sasów), którzy odcisnęli swój ślad w architekturze i kulturze miejscowości. Jednym z najważniejszych zabytków wsi jest kościół ewangelicki (dawny kościół luterański Sasów siedmiogrodzkich), który stanowi świadectwo obecności niemieckiej społeczności protestanckiej w regionie. Został zbudowany w stylu gotyckim, najprawdopodobniej w XIV lub XV wieku, choć może mieć wcześniejsze elementy romańskie. Pełnił także funkcję obronną – jak wiele innych kościołów w Transylwanii, był otoczony murami i stanowił schronienie dla mieszkańców w razie najazdów. Po emigracji niemieckiej ludności po II wojnie światowej, kościół zaczął popadać w zaniedbanie, ale obecnie jest często przedmiotem renowacji i ochrony zabytków. Zachowały się w nim oryginalne elementy wyposażenia, jak np. późnogotycki ołtarz, empora organowa i kamienne portale.











W Porumbenii Mari planowaliśmy biwak, wieża widokowa, stawik, źródło i wiaty. Miejsce fanie przygotowane, ale trochę blisko ruchliwej drogi. Weszliśmy więc na wieże, obeszliśmy teren i pojechaliśmy szukać dalej bardziej spokojnego miejsca.











Przy lokalnej drodze do wioski Mujna znaleźliśmy w końcu miejsce spełniające nasze oczekiwania. Kawałek lasu, łąka, wiata, miejsce na ognisko, opał i piękny widok. Zostajemy. Ognisko, grill i trochę odpoczynku.















Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
