Zima w Beskidzie Sądeckim nie odpuszcza, nadal biało, nawet zwierzęta w szoku. O piątej rano taka wizyta, a dwie godziny później takie stado.














Jesteśmy tu dosyć wysoko na letnich oponach, zjazd w dół jest tak ostry, że po śniegu bym się nie odważył. Wczoraj przejechał pług i droga jak na razie jest ok, ale po południu prognozy znowu pokazują śnieg. Mieliśmy tu zostać do niedzieli, bo w niedzielę musimy być w Zabrzu. Rozsądek jednak mówi, żeby z góry zjechać dziś, bo jutro różnie może być. Pakujemy się i po objedzie opuszczamy Beskid Sądecki.



Do Zabrza już nam się nie chce jechać, więc robimy przystanek w Niepołomicach. Jutro szybki spacer po mieście i jedziemy dalej. Dziś już nam się nie chciało, w dodatku pada. Nocka będzie na parkingu pod zamkiem.




Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
