Dzień 335 – Nadal łemkowskie klimaty

Dziś rano zamiast psa przyszedł lis, jednak nie chciał nawiązać jakiś bliższych więzi. Pozglądał trochę i sobie poszedł. Śniadanko i trzeba gdzieś odbić do cywilizacji, bo lodówka świeci pustkami, został tylko lód do drinków 😉

Zanim ruszymy gdzieś do sklepu odwiedzamy przysiółek wsi Krzywa – Banica. Zostawiamy kampera przy fajnej widokowej wiatce i idziemy na łąki gdzie kiedyś była Banica. Trochę szkoda, że wczoraj tu nie dojechaliśmy na biwak, bo bardziej widokowo niż tam gdzie spaliśmy.

W pierwszej kolejności rzucamy okiem na cmentarz wojenny nr 62. Kozy trochę zdziwione, że jakiś turysta tu się zabłąkał. Cmentarz zaprojektowany przez słowackiego architekta Dušana Jurkoviča, charakterystyczny dla zachodniogalicyjskich cmentarzy wojennych z okresu I wojny światowej. W centrum cmentarza stoi wysoki, bogato zdobiony drewniany krzyż łaciński z dwuspadowym daszkiem, umieszczony przy zachodnim (tylnym) ogrodzeniu. Na powierzchni ok. 300 m² spoczywa 52 żołnierzy – 12 austro-węgierskich i 40 rosyjskich (w tym głównie Kozacy). Pochówki zorganizowane są w 14 grobach pojedynczych i 5 zbiorowych. Znane są dane co najmniej 15 żołnierzy, m.in. z 1. Wołgskiego Pułku Kozaków i 176. Perjewołczeńskiego Pułku Piechoty.

Poniżej cmentarza stoi kamienny postument, po jakimś wiejskim krzyżu.

Idziemy dalej, gdyby nie zardzewiała cebula, czyli cerkiewna kopuła, to ciężko by było odnaleźć miejsce po cerkwi. To szczątki prawosławnej czasowni, zbudowanej w Banicy w 1933 roku przez prawosławnych mieszkańców. Była to niewielka, zrębowa dwudzielna świątynia kryta prostym dachem zwieńczonym banią. Prawdopodobnie przeniesiona z innego miejsca (być może z Małastowa). Po wysiedleniach w 1947 roku, czasownia została opuszczona i popadła w destrukcję. Choć jeszcze w latach 70. wznosiła się, w 1981 roku zawaliła się. Dziś pozostały z niej jedynie zardzewiała bania i resztki zmurszałych belek. Mimo działań lokalnych społeczników, w tym członków SKPB Lublin, czasownia nie została uratowana. Jej symboliczne resztki stanowią dzisiaj wyraz tragicznej historii przesiedleń i zaniku materialnego dziedzictwa Łemków.

Niedaleko, zaledwie ok. 50 m za potokiem, znajduje się prawosławny cmentarz z kilkoma kamiennymi nagrobkami, obecnie bardzo zakrzaczony.

Ruszamy w stronę sklepu, najbliższy jest w Smerkowcu. Jedziemy więc na skróty przez Gładyszów, gdzie czeka na nas kolejny „las krzyży”.

Jakaś samotna mogiła wojaka z Wielkiej Wojny

Kolejny krzyż przydrozny.

Miejsce wiecznego spoczynku gładyszowian, którym życie odebrała epidemia cholery i tyfusu w latach 1846 – 1849, 1898 i 1915

Cmentarz parafialny w Gładyszowie znajduje się na niewielkim wzniesieniu przy lokalnej drodze. Pierwotnie pełnił funkcję cmentarza cerkiewnego. Zachowały się na nim zabytkowe nagrobki łemkowskie – wykonane z kamienia, często ozdobione portretami czy rzeźbami, stanowiące świadectwo lokalnej historii i tradycji.

W miejscu, gdzie stała pierwotna cerkiew (pw. św. Michała Archanioła z 1743 r., spłonęła w 1914 r.), umieszczono pomnik-cokół zwieńczony krzyżem prawosławnym. Na cokole znajdowały się tablice upamiętniające m.in. ofiary Akcji „Wisła”, ofiary wojen światowych, internowania w Thalerhofie oraz więzienia komunistyczne. Był napis w językach polskim, angielskim i ukraińskim. Obecnie w tym miejscu powstaje rekonstrukcja dawnej cerkwi.

Lecimy kolejne krzyże i kapliczki w Gładyszowie. Cerkiew greckokatolicką p.w. Wniebowstąpienia Pańskiego odpuszczamy, bo już tu kiedyś byliśmy.

Docieramy w końcu do sklepiku. Mały, ale prawie wszystko jest, nawet wino wytrawne, co w tych okolicach jest rzadkością. Na lodówce stoi jeszcze ciepła, swojska, wędzona kiełbasa i schab, też wędzony. No takiej okazji nie przepuszczamy 😉 Jajka z Bielanki, też trzeba kupić, choć w opakowaniu z pod Starego Sącza 😉

Teraz kierunek wioska Bodaki i kolejne przydrożne krzyże i kapliczki 😉

Cerkiew greckokatolicka św. Dymitra w Bodakach. Świątynię wzniesiono w 1902 roku, prawdopodobnie z wykorzystaniem fragmentów wcześniejszej cerkwi z 1742 roku. Budynek powstał jako cerkiew greckokatolicka. Po Akcji „Wisła” w 1947 roku został przekazany wiernym rzymskokatolickim i funkcję tę pełni do dziś. Budynek ma konstrukcję zrębową, oszalowany pionowymi deskami, orientowany i trójdzielny: prezbiterium, nawa oraz babiniec (przedsionek) od zachodu. Ściany zdobią wizerunki świętych Cyryla i Metodego (północna ściana nawy) oraz świętych Olgi i Włodzimierza (południowa ściana). Ikonostas jest kompletny, wykonany w 1902 r. przez A. H. Szajnę z Rymanowa. W prezbiterium znajduje się ołtarz główny oraz obraz Matki Boskiej Częstochowskiej (pochodzący z XVIII wieku).

Kapliczka przy cerkwi prawosławnej.

Cerkiew prawosławna Św. Dymitra w Bodakach. Cerkiew powstała w latach 1932–1934 jako odpowiedź na masowy przejście części mieszkańców wsi na prawosławie — tzw. schizmę tylawską. Autorem projektu i wykonawcą była lokalna cieśla Wasyl Frencko. Po Akcji „Wisła” (1947) cerkiew utraciła funkcję religijną i została użyta jako stodoła. W 1957 roku, wraz z powrotem części mieszkańców, przywrócono jej pierwotne przeznaczenie, a od tego czasu była wielokrotnie remontowana. Ikonostas został zastąpiony prostą, drewnianą ścianką, na której zamontowano współczesne ikony i obrazy odpowiadające układowi ikonostasu. Carskie wrota ozdobione są motywami roślinnymi i medalionami Ewangelistów.

Cmentarz grecko-katolicki w Bodakach. Na terenie cmentarza przetrwały liczne nagrobki i krzyże wykonane z piaskowca, datowane na XIX i XX wiek. Są one ważnym świadectwem lokalnej kultury materialnej – świadczą o dawnych mieszkańcach łemkowskiego pochodzenia, którzy zamieszkiwali ten region przed wysiedleniami po II wojnie światowej. Po wysiedleniu ludności łemkowskiej (Akcja „Wisła”, 1947), cmentarz nie został zlikwidowany, lecz zachował się jako symbol dawnej wspólnoty i świadek historii. W miejscowych opisach wskazuje się, że nadal widać ślady tamtych czasów – polskie i ukraińskie inskrypcje na nagrobkach oraz tradycyjne formy krzyży.

Lecimy z kolejnymi krzyżami przydrożnymi w Bodakach.

Wjeżdżamy do wsi Bartne, to nasz dzisiejszy punkt końcowy i lecimy dalej z krzyżami 😉

Kolejne miejsce śmierci jakiegoś wojaka z Wielkiej Wojny.

Cerkiew greckokatolicka Świętych Kosmy i Damiana w Bartnem. Cerkiew powstała w 1842 roku, co potwierdza data wyryta nad wejściem do babińca; dolne partie wieży mogą pochodzić nawet z XVIII wieku. Po wysiedleniu Łemków świątynia przestała pełnić funkcję religijną i popadła w częściową ruinę. W latach 1968–1970 przeprowadzono gruntowne prace restauracyjne (m.in. odtworzenie gontowych dachów, dekoracji malarskich), przywracając jej pierwotny wygląd. Od 1970 roku funkcjonuje jako muzeum — jest filią Muzeum Dwory Karwacjanów i Gładyszów w Gorlicach. Wnętrze nakrywają płaskie stropy z polichromią ornamentalną — w nawie z fasetą. Chór muzyczny to galeryjka w kształcie litery „C”, nadwieszona na rysiach. Najcenniejszy element wyposażenia to późnobarokowy ikonostas z XVIII wieku, z ikonami namiestnymi pochodzącymi z XVI wieku. W nawie boczny ołtarz z ikoną Ukrzyżowania (1797). W babińcu – odrzwia z cerkwi w Nieznajowej (1780) z wizerunkami Piotra i Pawła. Obecnie światynia przechodzi kolejny remont.

Cmentarz wojenny nr 64 – Bartne. Zbudowany w 1915 roku przez Oddział Grobów Wojennych c.k. Komendantury Wojskowej w Krakowie, cmentarz jest jednym z ponad 400 zachodniogalicyjskich nekropolii wojennych z okresu I wojny światowej. Został zaprojektowany przez architekta Hansa Mayra. Cmentarz ma kształt nieregularnego wieloboku, zbliżonego do prostokąta, o powierzchni około 317 m². W centrum cmentarza stoi wysoki, drewniany krzyż łaciński z charakterystycznym daszkiem (często nazywany krzyżem centralnym Mayra), okrytym ząbkowaną blachą. Mogiły zbiorowe ozdobione są krzyżami ażurowymi (łacińskim i lotaryńskim), natomiast pojedyncze — żeliwnymi krzyżami lotaryńskimi z motywem liści lipy, osadzonymi na betonowych cokołach. Na cmentarzu pochowano 87 żołnierzy: w 15 grobach zbiorowych, oraz w 2 (lub według innych źródeł 22) grobach pojedynczych. Strony konfliktu to 28 żołnierzy armii austro-węgierskiej i 59 żołnierzy armii rosyjskiej.

Cmentarz parafialny w Bartnem. Cmentarz parafialny został założony w 1877 roku i znajduje się na zboczu we wsi Bartne, pomiędzy dwiema cerkwiami pw. św. Kosmy i Damiana (jedna greckokatolicka, druga prawosławna). Blisko wejścia stoi wysoki, kamienny — tzw. krzyż gromadzki, upamiętniający moment powstania nekropolii. Większość nagrobków wykonana jest z lokalnego piaskowca przez mieszkańców-warsztat kamieniarski, z których wielu tworzyło dzieła zgodnie z bizantyjską tradycją. Wśród zachowanych jest około 13 obiektów przypisywanych mistrzowi krzyżów kamiennych — Wasylowi Graconiowi (datowane na lata 1902–1904, 1906, 1911). Grobowiec dawnej właścicielki Bartnego, pani Walewskiej, wyróżnia się formą — zbudowany z surowych kamieni młyńskich, naznaczony miniaturową kamienną kapliczką. Pochowany jest tu także greckokatolicki ksiądz Włodzimierz Kałużnicki, znany ze sporów z parafianami — legendy mówią, że to jeden z powodów przejścia mieszkańców na prawosławie w 1928 roku.

Krzyż przydrożny obok cmentarza.

Cerkiew prawosławna Świętych Kosmy i Damiana w Bartnem. Cerkiew została zbudowana w latach 1928–1929 i konsekrowana 14 listopada w święto patronów – świętych Kosmy i Damian. Reprezentuje styl wschodniołemkowski i stanowi przykład drewnianej architektury beskidzkiej, wpisany w Szlak Architektury Drewnianej. Budynek orientowany, trójdzielny (nawa, babiniec, prezbiterium), z szeroką nawą – wykonany w konstrukcji zrębowej na kamienno-ceglanym podmurówce. Ściany są oszalowane poziomymi deskami w kolorze żółto-brązowym. Dach dwuspadowy, kryty blachą, z typowymi baniastymi kopułkami nad poszczególnymi częściami świątyni.

Po wysiedleniu Łemków w ramach akcji „Wisła” (1947) świątynia została zamknięta i użytkowana jako owczarnia. W 1958 roku, wraz z częściowym powrotem miejscowej ludności, cerkiew przywrócono do funkcji liturgicznych. W latach 1968–1969 poddano ją gruntownemu remontowi. Pierwotny ikonostas przywieziono w latach 30. z rozebranej cerkwi z Chełmszczyzny, ale w 1947 został wywieziony — ocalały jedynie wrota carskie. Obecny ikonostas został skomponowany z współczesnych ikon. Na parapecie chóru umieszczono 12 owalnych ikon proroków pochodzących z rozebranej cerkwi w Świerzowej Ruskiej. W cerkwi znajduje się kopia ikony Matki Bożej Poczajowskiej, natomiast ikonę św. Michała Archanioła umieszczono w babińcu. Charakterystyczny żyrandol – „pająk” – pochodzi z dawnej cerkwi greckokatolickiej w Bartnem.

Koło cerkwi stoi kamienna rzeźba Dymitra Bortniańskiego. Projektantem i wykonawcą monumentu jest gorlicki rzeźbiarz Zdzisław (Zbigniew) Tohl (Tohla), który stworzył rzeźbę w kamieniu. Pomnik przedstawia postać Bortniańskiego w kamiennej formie – jego sylwetka jest zamyślona i lekko pochylona w stronę cerkwi. Wygląda, jakby nasłuchiwała modlitewnego śpiewu chóru, co nadaje mu poetycki wyraz i głębokie emocjonalne przesłanie. Dymitr urodził się w Głuchowie (obecnie Ukraina) w 1751 roku. Już jako dziecko wyróżniał się wyjątkowym słuchem i talentem muzycznym. W wieku ok. 7 lat dzięki wsparciu hetmana Rozumowskiego oraz zainteresowaniu samej cesarzowej Elżbiety trafił do szkoły muzycznej w Petersburgu, gdzie uczył go słynny Baldassare Galuppi. Tworzył rozległą twórczość religijną — ponad 100 utworów, w tym koncerty sakralne (wielogłosowe), kantaty, hymny. Jego muzyka łączyła style wschodniej tradycji cerkiewnej z metodami zachodnioeuropejskiej polifonii. Zarówno Ukraina, jak i Rosja roszczą sobie prawa do jego spuścizny. Jego rodzina pochodziła z Bartnego — pradziad był ławnikiem i sołtysem, dziad handlował, a ojciec osiedlił się w Głuchowie.

I ostatni krzyż przydrożny w Bartnem na naszym dzisiejszym Szlaku.

Biwak dziś przy fajnej wiacie ogniskowej za wsią Bartne. Miejsce super, zadaszone palenisko, ognisko zewnętrzne i ogromna ilość opału. Na razie odpoczynek i trochę pracy. Potem było ognisko, bo wieczory już chłodne i wilgotne.

jeszcze taka anegdotka, Kasia poszła gdzieś w krzaczory, wraca i mówi, znalazłam szarotkę. Dopytuję, alpejską? Tak. Telefon w dłoń i lecę, po drodze myślę sobie, zaskoczę Scelinę stanowiskiem szarotki alpejskiej w Beskidzie Niskim. Na miejscu jednak zawód, to dziewięćsił bezłodygowy 😉

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.