Rano odwiedziłem kapliczkę, w sąsiedztwie której stoimy. Spacerek po cyplu i powrót do kampera.








Dziś mieliśmy jechać dalej, ale się nie udało. Na naszej grupie biwakowej odezwała się do nas Gabi, że jadą naszymi śladami i nas gonią. Okazało się, że jesteśmy od siebie tylko 7 kilometrów, więc grzechem było by się nie spotkać. Mamy fajne miejsce na posiadówkę, więc zmieniamy plany i zostajemy. Nasi nowi znajomi ogarniają śniadanie i za jakąś godzinkę meldują się u nas.
Pogoda dopisuje więc zapowiada się fajna posiadówka. Gabi z mężem dopiero co przyjechali z Polski, więc ich lodówka jest bardzo cenna i godna uwagi. Nawet dawała znaki, bo się popsuła i wołała, opróżnij nas, opróżnij nas. Usterka jednak została szybko usunięta, ale mimo to wjechała polska kiełbasa na grilla. Kasia do niej upiekła w Omni ziemniaczki z cebulką, a Gabi na drugiej Omni paprykę. Obiadek wiec był pyszny.
Wjechały też zacne trunki, było polskie piwo, potem greckie wino, polska miodówka i greckie tsipouro, nie dziwne wiec, że rozmowy potrwały do późnych godzin wieczornych 😉 Była fajnie i miło Was poznać i spędzić fajnie czas.





Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
