Dzień 337 – Akcja dach w Beskidzie Sądeckim

Wczoraj wieczorem snuliśmy plany na jutrzejszy dzień, może jakaś inna miejscówka i jeszcze wspólne ognisko z Alą i Krzyśkiem. Ale tak się złożyło, że Krzysiek jest dekarzem, a Kasi szwagier ma jakąś nieszczelność przy kominie w domu. Krzysiek zgodził się rzucić na to okiem i obraliśmy kierunek na Beskid Sądecki.

Na miejscu, zanim poszło w ruch piwo, Krzychu wyszedł na dach, znalazł prawdopodobną przyczynę, naprawił usterkę i mogliśmy cieszyć się widokami popijając piwko. Grażyna z Leszkiem przygotowali pyszny obiad, a wieczorem zasiedliśmy do grilla. Niestety trzeba było chować się za domem, bo w góry zawitał Halny.

Wcześniej poczyniliśmy drobne zakupy na adres sądecki, jednym z bajerów jest jakiś nowy model kuchenki. Teoretycznie dwa razy mocniejsza, niż te zwykle spotykane. Wygląda fajnie, ale nie było czasu na testy. Wrażeniami się podzielę jak ją użyjemy.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.