Dzień 438 – Wróciła pogoda -seta i galareta

Wczorajsze mięso z rosołu Kasia spożytkowała fajnie i dziś na śniadanie wjechała galareta, ale seta była tylko z octu 😉

Przestało padać, więc koty wyszły na spacerniak, pojawiła się też ich nowa przyjaciółka z sąsiedztwa.

Kasia dostała trochę dokumentów do księgowania, więc po kawie zabrała się trochę do pracy. Ja trochę się relaksowałem przy sklejaniu modelu. Za oknem już się niby wypogodziło, ale nadal było bardzo wilgotno po tylu dniach deszczu. Może po objedzie pójdziemy na jakiś spacer,

Dziś na obiad mielone, ziemniaczki i sałatka z pora, jednak ze spaceru nici, najedliśmy się i już nam się nie chciało. Kasia skończyła swoją wyszywankę, a je poszedłem z książką na sjestę.

Wieczór zakończył się tradycyjnie u Stelli i Hristosa, wraz z ich gośćmi z Polski. Teraz będzie pogoda, to porobię trochę zdjęć hotelu. Może kiedyś skorzystacie z gościny, bo obiekt położony blisko morza, na Riwierze Olimpijskiej, ale też dosyć blisko tu z Polski, a co najważniejsze obsługę i pomoc macie po polsku, co ułatwia pobyt.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.