Dzień 448 – Zakupy na święta

Rano udaliśmy się do centrum Larisy na zakupy świąteczne. Wczoraj się nie udało, bo sklep był czynny tylko do 14. Dziś pobuszowaliśmy po półkach i kupiliśmy różne pyszności. Kiełbasę, boczek, szynkę, barszcz czerwony, śmietanę, śledzie, makrelę wędzoną i inne drobiazgi. Nawet sobie pogadaliśmy trochę po polsku z panią za ladą.

Potem jeszcze zakupy w markecie, a pod marketem dokarmianie kociaków.

I tak na zakupach uciekło nam pół dnia. Jeszcze wczoraj mieliśmy w planach Meteory, ale dziś na spokojnie to przemyśleliśmy i doszliśmy do wniosku, że na tym etapie to trochę bez sensu. Musielibyśmy nadłożyć 200 kilometrów, a tak naprawdę będziemy tamtędy wracać za kilka miesięcy. Do tego w górach nie jest teraz za ciepło i wiosna będzie lepszą porą na te atrakcje. Wracamy więc na wybrzeże, a dokładniej nad Zatokę Pagasyjską.

W wiosce Kileler zajechaliśmy na miejsce piknikowe uzupełnić wodę, ale miejsce okazało się na tyle fajne, że już tu zostaliśmy. Kasia kończy jeszcze księgować niedobitki i chciała by dziś zamknąć miesiąc, więc przyda się wcześniejszy biwak. Koty też zadowolone, bo mają fajny teren do rozrabiania.

Dziś zakupiliśmy też rybkę, którą Kasia usmażyła na obiadek. Dziś fajnie przygrzewało słonko, więc obiad zjedliśmy na świeżym powietrzu.

I tak zleciał niewiadomo kiedy dzień.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.