Dzień 563 – Okiennik Wielki

Tak jak planowaliśmy, zostajemy tu jeszcze na jeden dzień. Kasia musi trochę podgonić pracę, ja też mam co robić, a miejsce fajne, bo i odpocząć można, no mogło by być tylko trochę cieplej.

Mamy zamrażarce skrzydełka, miejsce jest z legalnym ogniskiem, więc wrzucimy je dziś na ruszt. Kasia jeszcze walczy z fakturami, a ja idę rozpalić ogień i zrobić ładny żar do pieczenia. Zimno jak diabli, ale przy ogniu idzie trochę posiedzieć. Gdy ognisko się wypaliło i został już tylko żar, przyprawiłem skrzydełka i wjechały na ruszt. Choć skrzydełka całkiem fajnie wychodzą w Omni, to jednak z ogniska są fajniejsze, bo skórka bardziej chrupiąca.

Po obiadku Kasia wbiła do łóżka na sjestę, ja jeszcze chwilę posiedziałem i miałem już do niej dołączyć, gdy na polanę wjechał jakiś znajomy kamper. To Gabi z Darkiem, których poznaliśmy w Grecji. Mieszkają 70 km stąd i taką niespodziankę nam zrobili. Trzeba było reaktywować ognisko, dozbierać opału i już mogliśmy cieszyć się towarzystwem, oczywiście przy greckim Tsipuro ;). Udało nam się wytrwać gdzieś do 22-jej, ale robiło się coraz zimniej, kolana i łydki się gotowały od ognia, a tyłki i plecy marzły 😉

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.