Dzień 766 – Podlasie

Od świtu szaleje w internetowym Lidlu. Do 6 czerwca są fajne promocje na sprzęt ogrodowy do 40%. Zamawiam więc kosiarkę, podkaszarkę, pompę do studni, węże, zraszacze i inne drobiazgi ogrodowe. Wrócimy z Mazur i musimy się brać za trawniki, bo trawa już po jajka.

Rano zastanawialiśmy się, czy zostać sobie na tym miejscu, czy nie. Prognozy nie ciekawe, ma padać, a dojazd tutaj trochę błotnisty. Jak poleje ostro, to może być różnie. No to jedziemy dalej, zrobimy sobie jakiś mały etap, zawsze to bliżej celu.

Pierwszy przystanek robimy w wiosce Sarnaki, jest tu pomnik rakiety V2. Monument przedstawia makietę rakiety V2 w naturalnych rozmiarach, częściowo wbitej w ziemię, co symbolizuje niewybuch pocisku odnalezionego w maju 1944 roku w okolicach Sarnak nad Bugiem. To właśnie wtedy żołnierze Armii Krajowej oraz miejscowa ludność ukryli rakietę przed Niemcami, następnie ją rozebrali i przekazali jej najważniejsze elementy aliantom. Informacje zdobyte dzięki tej operacji pomogły w poznaniu konstrukcji broni, którą III Rzesza wykorzystywała do ataków na miasta, w tym Londyn.

Chcemy jechać dalej, ale straż pozamykała wszystkie drogi, bo procesja będzie szła, nawet jej jeszcze nie widać. Kasia idzie grzecznie zapytać ile to będzie trwało i czy jest jakiś objazd. No za 15 minut dojdzie procesja. No to do tego czasu chyba można puścić ruch? Nie trzeba czekać. No to Kasi podnieśli ciśnienie i już nie była grzeczna, przyszedł jakiś strażak wyższą rangą, aż boje się myśleć co usłyszał, ale nim Kasia wróciła do kampera, droga została otwarta. Z naprzeciwka już był pół kilometrowy korek. Ja rozumiem tradycję, choć kiedyś takie procesje były wokół kościoła. No chcą się z tym obnosić na zewnątrz, to naprawdę można to zrobić na bocznych uliczkach, a nie blokować drogę wojewódzką z dużym ruchem.

Jedziemy dalej, za wioską jest ponoć lej po znalezionej rakiecie V2, ale akurat w tym miejscu trwa budowa Via Carpatia i nie było możliwości się zatrzymać, więc darowaliśmy sobie ten dołek.

Teraz Cmentarz wojenny z 1915 r. w Siemiatyczach. To zabytkowa nekropolia z okresu I wojny światowej, upamiętniająca żołnierzy armii niemieckiej i rosyjskiej poległych podczas walk w 1915 roku. Cmentarz został założony w sierpniu 1915 roku przez nacierające wojska niemieckie. Pochowano na nim 116 żołnierzy: 53 niemieckich i 63 rosyjskich, którzy zginęli w walkach prowadzonych w okolicach Siemiatycz.

W centrum nekropolii znajduje się pomnik wzniesiony w 1942 roku przez niemieckie władze okupacyjne. Do jego budowy przymusowo wykorzystano Żydów więzionych w getcie siemiatyckim. Fakt ten jest dziś jednym z ważniejszych elementów historycznej pamięci związanej z tym miejscem.

Cmentarz ma plan prostokąta i jest otoczony metalowym ogrodzeniem. Przy wejściu znajdują się dwie tablice pamiątkowe ustawione w 1978 roku przez Towarzystwo Przyjaciół Siemiatycz. Jedna opisuje historię nekropolii, druga przypomina, że po obu stronach frontu walczyli także Polacy wcieleni do armii państw zaborczych. Na terenie cmentarza zachował się centralny pomnik oraz nagrobek z nazwiskami kilku zidentyfikowanych żołnierzy niemieckich.

Tankujemy kampera, więc pracownicy stacji chętnie udostępniają nam wodę,

Kawałek dalej przy drodze stoi Holender. To jeden z najbardziej charakterystycznych zabytków techniki na Podlasiu. Jest to dawny wiatrak typu holenderskiego, służący niegdyś do przemiału zboża. Oryginalna konstrukcja pochodzi z 1925 roku. Siemiatycki „Holender” zachował się jako zabytek techniki i stanowi ciekawą atrakcję turystyczną miasta. Obiekt jest obecnie niedostępny do zwiedzania wewnątrz i można go oglądać jedynie z zewnątrz.

Ostatnim punktem dnia jest Pałac Ossolińskich w Rudce. Pałac Ossolińskich w Rudce to jedna z najcenniejszych rezydencji magnackich Podlasia, położona w Rudce w powiecie bielskim, w województwie podlaskim. Obecny wygląd pałacu reprezentuje styl neobarokowy, choć jego historia sięga początku XVIII wieku.

Pierwszy murowany dwór w Rudce został wzniesiony w 1718 roku przez Franciszka Maksymiliana Ossolińskiego. W 1763 roku Aleksander Maciej Ossoliński przebudował go w bardziej reprezentacyjną siedzibę rodową, otoczoną parkiem i zabudowaniami gospodarczymi.

Po wygaśnięciu głównej linii rodu Ossolińskich majątek przeszedł w ręce Potockich. W latach 1913–1914, według projektu architekta Jana Heuricha, przeprowadzono gruntowną przebudowę, nadając budowli obecny neobarokowy charakter. Z dawnego XVIII-wiecznego dworu zachowano jedynie zasadniczy szkielet murów.

Podczas wojny polsko-bolszewickiej w 1920 roku pałac został zdewastowany, a szczególnie ucierpiały biblioteka oraz kolekcja dzieł sztuki. W latach 30. XX wieku część budynku rozebrano, a podczas II wojny światowej obiekt ponownie doznał zniszczeń. Po wojnie majątek znacjonalizowano, a w latach 1965–1970 przeprowadzono rekonstrukcję przywracającą wygląd z początku XX wieku.

Po odbudowie pałac został przeznaczony na cele edukacyjne. W budynku funkcjonuje szkoła rolnicza, dzięki czemu zabytek jest stale użytkowany i utrzymywany. W salach pałacowych można zapoznać się z historią obiektu oraz dawnych właścicieli Rudki.

Pora na biwak. Fajne miejsce znajdujemy przy jazie na rzece Nurzec, koło wioski Józefin. Pochmurno lecz ciepło, wystawiamy krzesełka, stoliczek, otwieramy piwko i zaczyna padać. Na radarze widać, że przestanie koło 19-stej, więc uciekamy do kampera. Kasia trochę popracowała, ja też, obiadek sjesta i popołudnie zleciało.

No i jeszcze na spokojnie przeczytaliśmy sobie nasz akt notarialny 🙂

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.