Dziś opuściły nas dwie ekipy. Jedni ruszyli na Podlasie, drudzy do Rumunii, a na placu został jeden kamper.


Kable prądowe już częściowo rozłożone, więc dzień upłynął na przyjemnym ich zakopywaniu 😉 Na kabel 10 cm ziemi, potem folia sygnałowa, żeby ktoś, kto będzie kiedyś tu coś kopał, wiedział, że w ziemi jest przewód i na to już reszta ziemi.

Basen robi robotę, w taki upał chwila kąpieli daje siłę do dalszej pracy 🙂

Kable zakopane, teraz skrzynki gniazdka i na placu mamy już prąd. Jeszcze nie wszędzie, ale tam gdzie najbardziej potrzebny, to już jest.



Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
