Szykuje warsztat i akcja kurczak

W jednym z budynków gospodarczych mamy spore pomieszczenie, które w planach miało być warsztatem i składem narzędzi. Wewnątrz kilogramy pajęczyn, śmieci i resztki węgla i pyłu, bo gospodarze kiedyś tu trzymali węgiel. Cały czas odkładałem akcje uprzątnięcia tego miejsca, w końcu do działania zmotywował mnie telewizor 😉 Tak telewizor, który w końcu wczoraj zamówiliśmy. Salon, gdzie ma stać, obecnie zawalony jest narzędziami i materiałami, więc fajnie by było go uprzątnąć i mieć miejsce na telewizor jak przyjedzie.

No to do dzieła, szczotka i zbieranie pajęczyn, była ich prawie pełna taczka. Potem sprzątanie śmieci, stara kosiarka, silnik do kosiarki, stosy starych kabli, wszystko to wylądowało na kupce dla złomiarzy. Potem łopata i zbieranie tego co na podłodze, pełna taczka resztek węgla, piachu i miału. Teraz można już zamieść resztę. Teraz wąż i myję sufit, ściany i podłogę. Na części belek jeszcze sporo wapna i słabo to wygląda, więc w ruch idzie myjka ciśnieniowa i po jakimś czasie w szopie zrobiło się czysto, a nawet przytulnie. Stare bale robią klimat.

Chwila oddechu, fajka, piwko a tu nagle zza winkla wyskakuje kurczak, a za kurczakiem koty, no to dołączam do pościgu. Ja chcę uratować kurczaka, a koty go zjeść. W końcu wygrywam, w końcu ma się te kocie ruchy 😉 i kurcze jest bezpieczne. Teraz trzeba ustalić skąd przyszło. Jedna sąsiadka, nie nie mam kurczaków, ale ta na skrzyżowaniu z główną drogą, ma. Niosę więc kuraka do kolejnej sąsiadki z nadzieją, że ze stresu się nie zesra. Kolejna sąsiadka, nie jest pewna czy to jej, ale odbiera drób i mam problem z głowy. Po powrocie do domu coś mnie tknęło i idę jeszcze do kolejnej sąsiadki, a tam jeszcze kolejna sąsiadka, której zginą kurczak. Opowiadam historię ratunkową i mówię, gdzie delikwent obecnie przebywa, idzie go odzyskać, ale nie dął się złapać, dopiero wieczorem z kurnika będzie odłowiony.

Po południu przyjeżdżają goście, znamy się bo Jola była kiedyś na naszym zlocie. Jola przywiozła babską ekipę sztuk 3 i kota. Dziewczyny rozkładają się, a ja szykuje im balie.

Jak wszystko ogarnięte, robimy sobie już fajrant i siadamy do wspólnego ogniska. Kiełbaski, karkówka, piwko i opowieści.

Balia się zagrzała, więc impreza przenosi się na tereny SPA 😉

Była obawa, że plany pokrzyżuje burza, ale pogoda wytrzymała i błyskawice i grzmoty przyszły dopiero koło północy.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.