Dzień 23 – Pierwsza awaria kampera

Poranek mglisto deszczowy, ale ciepły. W nocy jak już spaliśmy, przyjechali jacyś Niemcy osobówką, ustawili się obok nas i ze 2 godziny się tłukli. Naper..li drzwiami, świecili mocnymi lampkami i gadali. Oczywiście nas obudzili, nie wiedzieli o której ja wstaje 😉 Więc o 5 rano im się odwdzięczyłem napieprzaniem drzwiami ;p

Zjedliśmy śniadanie i według planu ruszyliśmy dalej na zachód. Château de Fourchaud był naszym pierwszym celem. Został zbudowany w XIV wieku, a następnie przebudowany w XVI wieku. Zachował się na nim zamek i folwark z XIV i XV wieku. Na terenie znajduje się również Petit Fourchaud, loch o konstrukcji szachulcowej ze zepsutym dachem i znajdujący się w dość złym stanie. Château de Fourchaud, obecnie należący do dynastii Burbonów-Parma, przeszedł niedawno gruntowną akcję restauratorską, ale niestety nie jest udostępniony do zwiedzania.

Obeszliśmy zamek, wsiadamy do kampera, przekręcam kluczyk a tu nic. Sprawdzam klemy wszystko ok, na akumulatorze 12,8V, więc rozładowany nie jest, Podłączam prostownik, który pokazuje niby akumulator naładowany do połowy. Czekamy, niech się podładuje lepiej. Powoli idzie do góry po godzinie niby 13,8V ale za chwilę nagle spada znowu na 12,8. Oczywiści rozrusznik milczy, tylko tyknięcie, nawet kontrolki nie przygasają. Myślę sobie, pewnie padł akumulator, niby pokazuje napięcie, ale tak jak by nie było prądu rozruchowego. Trochę jesteśmy na odludziu, więc dzwonie na asistance. Zamawiam próbę usprawnienia auta lub holowanie do warsztatu. Po jakiś 2 godzinach pojawia się pomoc drogowa, idzie w ruch booster i nic cisza. Mechanik wbija pod auto i napier… młotkiem w rozrusznik. Po udaje się, rozrusznik ożył i auto odpaliło, czyli zawiesił się. Wjeżdżam na górkę, by w razie czego odpalić z biegu, ale odpala z rozrusznika na strzała. Kilka prób i jest ok. Straciliśmy prawie cały dzień, nie mamy już też nastroju na zwiedzanie, więc przejeżdżamy trochę trasy i zatrzymujemy się na wiejskim parkingu dla kamperów. Przezornie ustawiam się przodem do wyjazdu, żeby ktoś mógł mnie szarpnąć, gdyby sytuacja się powtórzyła. Wyłączam silnik i sprawdzam czy odpali, kręci bez problemu. Może to jednostkowa zawieszka rozrusznika, ale trochę tak słabo podróżować i myśleć za każdym razem czy odpali. Wymienimy jednak rozrusznik, ale na starym chcemy dociągnąć do Hiszpani. We Francji to koszt 360€, w Hiszpani 78€, więc różnica ogromna, do tego robocizna w Hiszpani też będzie dużo tańsza.

A tym czasem odpoczywamy przy francuskich serach, piwie i szato de karton. Miejsce gdzie stoimy jest mega. Bezpłatne, serwis i woda, też za darmo, ale co ciekawe i prąd gratis.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.