Rześki i zimny poranek nad stawem w Kątach Wrocławskich, oj trzeba uciekać do ciepłego 😉

W końcu nadszedł ten moment, czyli start ku kolejnej długiej przygodzie. Mamy na nią rok czasu. Zimę planujemy w Grecji, a lato gdzieś w Skandynawii. Kasia ma już swoje sprawy dopięte, wizyty lekarskie za rok umówione, możemy jechać.

Pod Krakowem w Kryspinowie robimy sobie przerwę techniczną na pranie. Chcemy jeszcze uprać śpiwory, w mieszkaniu tego nie robiliśmy, bo by nie wyschły do wieczora, więc potrzebowaliśmy pralki i suszarki. Przy okazji zjedliśmy obiad, bo obok mieliśmy bar.

Piątek po 15-stej, patrzę w Google, cała obwodnica Krakowa na czerwono, Zakopianka podobnie. Nie ma sensu już dzisiaj kontynuować jazdy, bo się tylko umęczymy. Rzut oka w aplikację Grupy Biwakowej i 12 km dalej mamy fajną miejscówkę nad Wisłą. Zajeżdżamy na miejsce, jest super, zostajemy.




Za oknem mamy widok na opactwo w Tyńcu. Gdyby nie Wisła, pewnie byśmy sobie zrobili tam spacer, ale niestety prom o tej porze już nie wozi ludzi.
Na Wiśle pływają motorówki straży, wygląda to, jak by się ktoś utopił i trwały poszukiwania. Potem jakieś wystrzały co tam się dzieje? Okazuje się, że to plener filmowy nowej produkcji Lalki.



Opactwo w Tyńcu to najstarszy istniejący klasztor w Polsce. Jest to benedyktyńskie opactwo, którego początki sięgają XI wieku – najpewniej za panowania Kazimierza Odnowiciela, około 1044 r. Usytuowane jest na wapiennym wzgórzu nad Wisłą, w Tyńcu – dziś dzielnicy Krakowa. To ważne centrum duchowości benedyktyńskiej z XI w. Zabudowania klasztorne były wielokrotnie przebudowywane, ale zachwycają wirydarzem, krużgankami i murami obronnymi. Można zobaczyć romańskie i gotyckie relikty (fragmenty murów, krypty, kaplica św. Benedykta).







Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
