Jedziemy do miasta – kierunek Lublin

Raniutko wyjechaliśmy z Włodawy i wróciliśmy na siedlisko. Nakarmiliśmy koty, zjedliśmy śniadanie, wypiliśmy kawę i obraliśmy kierunek na Lublin. Trzeba trochę wjechać z dziczy i poprzebywać w mieście 😉 Najpierw zakupy w Ikea. Pojechaliśmy głównie po regały na płyty winylowe, ale przy okazji kupiliśmy fajny stolik kawowy z podnoszonym blatem, który przekształca się w małe biurko. Fajny patent i jak się sprawdzi to za tydzień kupimy drugi. Za tydzień, bo do Lublina wybierzemy się jeszcze raz na targi książki.

Po zakupach zajechaliśmy na parking przy Targu pod Zamkiem, chcemy rano zaliczyć kiermasz staroci, a tym czasem mamy pół dnia na spacer po Lublinie.

Nastała pora obiadowa, więc powoli rozglądaliśmy się za jakąś restauracją. Wybór padł na ormiańską.

Najedzeni ruszyliśmy ponownie w miasto. W weekend w Lublinie nie można się nudzić. Na deptaku, przy Placu Litewskim kiermasz zdrowej żywności i koncerty muzyczne. Odwiedzamy różne knajpki, pogoda letnia więc siedzimy w piwnych ogródkach i obserwujemy przechodniów. Tak zlatuje nam czas do wieczora.

Na ulicy Złotej trwa Festiwal na Złotej. Program Festiwalu obejmował różnorodne działania artystyczne, edukacyjne, animacyjne i kończył się koncertem Łukasza Jemioły. Niesamowity repertuar, świetne poczucie humoru, zdolność zabawiania publiki i cała ulica się bawiła. Nam udało się zająć strategiczne miejsce w piwnym ogródku, mając przed sobą scenę i publiczność. Po festiwalu grzecznie już do kampera spać. To był udany dzień.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.