Bałkany wiosna 2015 – Kotor i Budva

Poranek przywitał nas ładną pogodą, chmury się rozwiały i wyszło słońce. Zjedliśmy śniadania i już mieliśmy odjeżdżać gdy nasz sąsiad z Niemiec nie mógł odpalić silnika. Pomogliśmy mu odpalić T3 za pomocą palnika gazowego, Niemiec trochę był wystraszony i aż się odsunął na bezpieczną odległość, ale autko ze wspomaganiem palnikowym do kolektora dolotowego zapaliło od strzała, puściło kłęby czarnego dymu i było gotowe do jazdy.

My ruszyliśmy dalej w górę na Lovćen, do Mauzoleum Piotra II Petrovicza – Niegosza. Stoi ono na miejscu małej cerkwi zbudowanej w 1845 r. na życzenie samego Njegoša, który pragnął, by po śmierci w niej go pochowano. Jego wola nie została jednak spełniona, bowiem został pochowany w monasterze Narodzenia Matki Bożej w Cetyni. W 1885 r. szczątki słynnego władcy przeniesiono na szczyt. Jednak w trakcie licznych wojen kaplica stanowiąca symbol wolności Czarnogóry była wielokrotnie niszczona przez najeźdźców. W 1916 r. po całkowitym zniszczeniu kaplicy ciało Niegosza zostało ekshumowane i przeniesione do siedziby metropolitów w Cetyni. W 1951r. władze ówczesnej Jugosławii podjęły decyzję o postawieniu na miejscu kaplicy nowej budowli, którą zaprojektował Ivan Meštrović. I tak wzniesiono Mauzoleum, istniejące do dnia dzisiejszego. Do mauzoleum prowadzi wydrążony w skałach tunel z 462 schodami. Wewnątrz znajduje się pomnik siedzącego z książką na kolanach Njegoša. Nad monumentem znajduje złote sklepienie, Szczątki władcy spoczywają w podziemnej krypcie, do której wejście znajduje się z tyłu Mauzoleum. Za Mauzoleum znajduje się wąski chodnik prowadzący na punkt widokowy na Jezerskim vrhu (1660 m n.p.m.). Ze szczytu, przy dobrej widoczności można podziwiać prawie całą Czarnogórę, widać Bokę Kotorską Adriatyk, Góry Prokletije, Durmitor.

Zjechaliśmy z powrotem na dół i udaliśmy się do Kotoru. Wczoraj już nam się nie chciało chodzić po miasteczku, przejechaliśmy tylko przez nie w drodze na biwak. Dziś już wypoczęci zanurzyliśmy się w urokliwe uliczki miasta. Miasto ma śródziemnomorski charakter, pełne jest wąskich uliczek, nieregularnych placów, świątyń i pałaców. Niesymetryczny układ pochodzi z okresu średniowiecza. W1979 roku Kotor został wpisany na listę UNESCO. Brama Morska to główne wejście na terem Starego Miasta, tu wkracza się na Trg Oktobarske revolucije. To centralny plac starówki, tętniący życiem. Naprzeciwko Bramy Morskiej stoi Gradski toranj, wieża zegarowa zbudowana przez Wenecjan w 1602 r. Tuż obok niej widoczny jest mały monument w kształcie piramidy – średniowieczny pręgierz. Wzdłuż placu ciągnie się XV-wieczny Pałac Namiestnika Wenecji (Kneževa palata). Za nim znajduje się pałac rady miejskiej (Gradska vijećnica) z 1762 r. Na wzgórze nad miastem stoi twierdza św.Jana, widoczna z każdego miejsca starówki. Mury starówki są z murami twierdzy połączone, stanowiąc łącznie fortyfikacje o długości 4,5 km. Mury twierdzy budowane było stopniowo przez całe stulecia, osiągając miejscami nawet 15 m grubości. Na szczyt prowadzi około 1,5 tyś schodów więc trzeba się odpowiednio przygotować, ale widoki są naprawdę warte wysiłku. Wśród ekipy nie było jednak entuzjazmu, by się wspinać do twierdzy, więc zadowoliliśmy się tylko zwiedzaniem starego miasta.

Opuściliśmy w końcu Kotor i wybrzeżem Adriatyku ruszyliśmy na południe do Budvy. Budva to chyba największy, nadmorski kurort Czarnogóry. Wielkie blokowiska hoteli trochę psują panoramę miasta, którego położenie jest bardzo piękne. Z jednej strony Budvę otaczają wysokie góry, z drugiej Morze Adriatyckie. To miejsce dla osób lubiących nocne życie, imprezy do białego rana, tłok i kicz. Może dlatego, to ulubione miejsce wypoczynku Rosjan. W porcie możemy podziwiać ich wypasione jachty i łodzie motorowe, a na ulicach najczęściej słyszymy język rosyjski. Mimo to warto odwiedzić Budvę dla tutejszej starówki. Stari Grad znajdziemy na niewielkim cyplu wypuszczonym w morze. Stare miasto jest niewielkie i spokojnie w 2 godziny można je dokładnie zwiedzić. Warto tu zobaczyć: Cytadelę, Muzeum Archeologiczne, Konkatedrę św. Jana Chrzciciela, Kościół Santa Marija in Punta, Cerkiew św. Sawy, Cerkiew św. Trójcy i mury obronne. Jeżeli mamy trochę więcej czasu możemy popłynąć na wyspę św. Mikołaja, widoczną ze starego miasta, gdzie wart jest zobaczenia mały kościółek św. Mikołaja z XVI w. Stateczki turystyczne na wyspę odpływają z portu, który sąsiaduje ze starym miastem.

Jadąc wybrzeżem Adriatyku obowiązkowym punktem każdego jest przystanek na punkcie widokowym na wyspę Sveti Stefan. To kompleks hotelowy na wyspie. Około 80 odrestaurowanych kamiennych domków. Po II wojnie wysepka praktycznie całkowicie wyludniona, resztkę mieszkańców wysiedlono w 1952 roku. W późniejszych latach odrestaurowano wszystkie domki z przeznaczeniem na hotele. Podobno ceny masakryczne. Wejście na wyspę jest tylko dla kości kurortu.

Zostało nam jeszcze trochę dnia, ale postanowiliśmy spędzić go na plaży. Taką z mozliwoscią biwaku znaleźliśmy koło miasta Petrovac.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.