Dzień 60 – Kierunek A Coruna

Wiatr szalał całą noc, rano też i tak miało jeszcze być przez dzień. Rano powietrze w kole było zarówno na górze jak i na dole 😉 Czyli jednak chyba coś się zaworek przyciął i wygląda na to, że jest już ok. Na wszelki wypadek koło zapasowe pojeździ jeszcze dziś pod ręką.

Po śniadaniu i kawie wybraliśmy się na sąsiedni przylądek Cabo Prior. Mówi się, że geografia wybrzeża wysokich Galicji ma kształt głowy smoka, gdzie Cabo Prior byłoby nosem. Ten wystający w morze półwysep przez wieki służył jako punkt dla nawigatorów, którzy przemierzali te morza w drodze do Francji lub na Wyspy Brytyjskie. Panoramiczne widoki są niesamowite. Wysokość przylądka wznosi 171 metrów, skąd ostro opada w kierunku oceanu. Pośrodku surowego krajobrazu znajduje się latarnia morska czynna od 1853 roku, której światło sięga 15 mil morskich. W 1974 roku latarnię podłączono do prądu, a w 1993 roku odłączono sygnał akustyczny. Pośrodku tego krajobrazu znajduje się jeden z najbardziej znanych wojskowych łańcuchów baterii na wybrzeżu Costa Ártabra z licznymi ruinami, które wciąż imponują swoją wielkością. w 1926 roku zaprojektowano budowę szeregu trzech baterii, które ostatecznie przekształciły ten obszar w jedno z najlepiej bronionych wybrzeży na świecie. Bateria B-2 Prior North została ukończona 19 listopada 1928 roku i została wyposażona w cztery armaty Vickers 152,4/50 mm Model 1923. Dodatkowo zbudowano baterię przeciwlotniczą składającą się z czterech dział 105/105/1923. Działka Vickersa kal. 43 mm. Bateria przeciwlotnicza Prior Norte została wycofana ze służby w 1935 roku. Podczas hiszpańskiej wojny domowej (1936-1939) cztery działa Vickers 152,4/50 mm tej baterii przewieziono do Ceuty i przydzielono do baterii Hacho i Punta Blanca. Wcześniejsza Bateria Północna została wyposażona w dwie armaty ze statku „Mar Negro”, a w 1945 roku uzupełniona została o kolejne dwie z Fabryki Reinosa. Baterię B-2 zamknięto w 1991 r. , a w 1998 r. zlikwidowano jej strefę bezpieczeństwa.

Castelo de San Felipe i Castelo da Palma broniły Ría de Ferrol, tworząc „trójkąt ognia”, którego żaden wróg Hiszpanii nie odważył się zaatakować. Castelo da Palma wchodził w skład systemu obronnego ujścia rzeki Ferrol powstałego w XVI wieku. Obecne obwarowania, o nieregularnym planie wielokąta, datowane są na rok 1597. Tworzył nieregularny czworobok z dwoma bastionowymi frontami, których zadaniem było rozprowadzenie ognia z baterii w różne punkty ujścia.

Natomiast Castelo de San Felipe został zbudowany też w XVI wieku i jego funkcją była obrona portu Ferrol. Pomiędzy Castelo da Palma a San Felipe rozciągnięty został łańcuch na wypadek ataku wroga, aby uniemożliwić jego statkom wpływanie do ujścia rzeki. Port powstał oparciu o koncepcje Vaubana, w którym widać dość regularną geometrię, z hornbekiem w centrum. Miał plan grotu strzały, kierujący podwójną linię ognia zorganizowaną na dwóch piętrach w stronę morza; i wystający duży hornabeque w kierunku frontu lądowego.

Tuż obok fortów znajduje się niewielka latarnia morska Baliza do Castelo da Palma. Budowa tej latarni wynikała z konieczności oznaczenia niebezpiecznego podwodnego obszaru zwanego A Palma. Inżynier Celedonio de Uribe sporządził projekt tej latarni morskiej w 1860 roku i składała się ona z prostokątnego budynku o długości 12 metrów i szerokości 10 metrów. Latarnia zaczęła ostrzegać żeglarzy w 1862 roku czerwonym światłem i lampą zasilaną oliwą, którą wkrótce zmieniono na lampę oliwną Maris. Później, w 1914 r., przeszedł niewielkie zmiany, a w 1947 r. latarnię wyposażono lampę acetylenową. Światło sięgało teraz do 12 mil. Na koniec zelektryfikowano latarnię lampą o mocy 30 W. W 2004 roku przeprowadzono remont części budynku i wymieniono na stałe lampę na dwuwłóknową lampę błyskową o mocy 40/40 W, zachowując jednak dawną optykę BTT.

Druga połowa dnia miała być deszczowa, więc wykorzystaliśmy ten czas, by się przemieścić do miasta A Coruna. Zatrzymaliśmy się na parkingu dla kamperów, a jutro będziemy zwiedzać miasto. Dziś pogoda była zaskakująca. W nocy, a nawet nad ranem temperatura utrzymywała się na poziomie 20 stopni. Rano było trochę słońca a potem wiatr nawiał chmury, wtedy temperatura wzrosła aż do 28 stopni. Jak jechaliśmy do A Coruny na zewnątrz było cieplej niż w kamperze 25 do 28. Pod wieczór ustał porywisty wiatr i zaczęło lać. Ma padać całą noc, ale jutrzejszy dzień ma być pogodny, więc miasto zwiedzimy przy słonecznej aurze.

Dzisiejsze łowy botaniczne to Oxalis pes-caprae, czyli szczawnik żółty. Często nazywany potocznie kwaśną trawą ze względu na swój umiarkowanie kwaśny smak. Kwaśność ta jest spowodowana wyjątkowo wysoką zawartością kwasu szczawiowego. Kwiat Oxalis pes-caprae jest aktinomorficzny, z kielichem złożonym z pięciu wolnych lub lekko zrośniętych działek kielicha, koroną sympetalną złożoną z pięciu zrośniętych płatków, androecium złożonym z dziesięciu wolnych pręcików w dwóch rzędach i słupkiem. Roślina jest smaczna i w umiarkowanych ilościach jest stosunkowo nieszkodliwa dla ludzi i zwierząt gospodarskich. Roślina była wykorzystywana na różne sposoby jako źródło kwasu szczawiowego, jako żywność i w medycynie ludowej. Surowe cebule były używane do walki z tasiemcami i prawdopodobnie innymi robakami. Roślina była używana jako środek moczopędny. Boczne podziemne rozłogi, które mają tendencję do bycia mięsistymi, były spożywane na surowo lub gotowane i podawane z mlekiem. Gatunek jest rodzimy dla Afryki Południowej, jest gatunkiem inwazyjnym i chwastem szkodliwym w wielu innych częściach świata.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.