Dzień 514 – Leonidio miasto Tsakonów i bakłażana

Czas opuścić Paralia Agiou Andrea. Śniadanie, uzupełniamy wodę, bo mamy tutaj kran i ruszamy dalej na południe Peloponezu.

Droga wije się tu malowniczo brzegiem Morza Egejskiego, otwierając co zakręt piękne widoki. Nie wszystkie idzie uwiecznić, bo nie ma się jak zatrzymać, wiec gdy tylko jest jakiś parking lub zatoczka zatrzymujemy się na pięć minut. Pierwsze takie miejsce mamy na przylądku Akra Makronisi.

Kolejny punkt widokowy znajduje się koło wioski Sampatiki. Tutaj też piękna panorama, widok na wioskę i port.

Ostatni foto stop robimy już przed Leonidio, a dokładnie w wiosce Lakkos. Widać już stąd słynne wiatraki Leonidio, ale także jeden wiatrak na wybrzeżu.

Trzy Młyny Leonidio to charakterystyczny zespół trzech tradycyjnych wiatraków położonych na wzgórzu nad miejscowością Leonidio. Są to kamienne wiatraki typu cylindrycznego, typowe dla greckiego krajobrazu XVIII–XIX wieku. Trzy młyny stanowią jeden z symboli Leonidio i są elementem dziedzictwa kulturowego regionu. Obecnie pełnią funkcję zabytku historycznego i punktu widokowego, przyciągając turystów oraz miłośników fotografii.

Docieramy do miasta. Przedzieramy się przez wąskie uliczki do parkingu, uważając żeby nie skasować jakiegoś balkonika. Docieramy na parking za mostem, gdzie można swobodnie zaparkować kampera, ale i też zanocować. Zaparkowaliśmy koło kampera z Polski, jak się później okazało, rodacy potraktowali nas jak powietrze. Już się do tego przyzwyczailiśmy do tego, że tylko Polacy mają problem z uśmiechem, jakimś gestem powitania, a o zamienieniu kilka słów, to już można zapomnieć. Oczywiście nie wszyscy, ale niestety większość. W tym przypadku rodacy byli naprawdę dziwni. Siedziałem za kamperem na murku i paliłem fajkę. Ktoś idzie za kamperem i słyszę Polacy?, Polacy, więc kiedy się wyłonili potwierdziłem z uśmiechem, tak Polacy. Spojrzeli się na mnie jak bym im coś zrobił, ani dzień dobry, ani cześć, odwrócili się spakowali plecaki i zamknęli się w kamperze.

To teraz słów kilka o samym mieście. Leonidio to niewielkie miasto w południowo-wschodniej części regionu Arkadia, na wschodnim wybrzeżu półwyspu Peloponez. Leży nad Zatoką Argolidzką, u podnóża masywu Parnon, w malowniczej dolinie otoczonej stromymi, czerwonymi klifami wapiennymi. Klify te sprawiają, że jest to też królestwo climbingu. Widać to też w mieście, knajpki w stylu wspinaczkowym, sklepy ze sprzętem wspinaczkowym. No mają gdzie tu poszaleć.

Tuż za mostem, koło parkingu widać Wieżę Zegarową Leonidio. Stanowi jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli Leonidio. Wieża została wzniesiona w 1896 roku. Ma prostą, kamienną konstrukcję i klasyczny zegar tarczowy umieszczony na szczycie.

Wracając do samego miasta, Leonidio jest jednym z głównych ośrodków kultury Cakonów (Tsakonów) – grupy etnicznej posługującej się unikatowym dialektem greckim, wywodzącym się ze starożytnego dialektu doryckiego. Dialekt cakoński jest dziś rzadko używany i uznawany za zagrożony.

Cerkiew św. Katarzyny to niewielka, tradycyjna świątynia prawosławna położona w centrum miasta. Jest to lokalny kościół parafialny, typowy dla regionu Arkadii. Poświęcony jest św. Katarzynie Aleksandryjskiej – męczennicy i jednej z najbardziej czczonych świętych w Kościele prawosławnym.

W miasteczku można też zobaczyć mieszkalne wież obronne. Na zdjęciach znajduje się wieża Tsikaliotis, znana również jako wieża Pero Niño. Jest to charakterystyczna, wielopiętrowa kamienna wieża, wybudowana pod koniec XVIII wieku. Wieża pełniła funkcje mieszkalne i obronne dla lokalnych rodzin w okresie panowania osmańskiego.

Specjalnością miasta i całego regionu jest słodki bakłażan „tsakoniki” – wyjątkowa odmiana objęta chronioną nazwą pochodzenia (PDO), uprawiana na żyznych równinach wokół Leonidio. Dzięki unikalnemu mikroklimatowi i aluwialnym glebom warzywo to wyróżnia się delikatnym smakiem, cienką skórką i niemal całkowitym brakiem goryczy, co czyni je cenionym składnikiem lokalnej kuchni. W sierpniu warto odwiedzić doroczny festiwal bakłażana „tsakoniki”, podczas którego place i uliczki miasta zamieniają się w otwartą kuchnię – lokalni kucharze przygotowują na miejscu dziesiątki potraw w całości opartych na bakłażanie: od tradycyjnych zapiekanek po nowoczesne interpretacje klasycznych receptur. To nie tylko święto smaku, ale także ważny element tożsamości kulinarnej regionu. Przy okazji warto spróbować miejscowego miodu o intensywnym aromacie, tradycyjnego makaronu oraz chrupiących sucharów wypiekanych według przekazywanych z pokolenia na pokolenie receptur.

Kawałek dalej kolejna budowla osmańska, ale już udostępniona do zwiedzania. Tak naprawdę nie wiemy, czy płatna, czy darmowa, bo pani pilnująca jej, była tak pochłonięta rozmową przez telefon, że nawet nie zwróciła na nas uwagi jak wchodziliśmy i wychodziliśmy 🙂

Wieża Tsikaliotisa w Leonidio to zabytkowa, kamienna rezydencja obronna. Budowla jest przykładem lokalnej architektury wieżowej, charakterystycznej dla południowej Grecji z okresu panowania osmańskiego. Wieża została wzniesiona prawdopodobnie w XVIII–XIX wieku przez zamożną rodzinę Tsikaliotis. Konstrukcja ma formę wielokondygnacyjnej, masywnej bryły z kamienia, z niewielkimi otworami okiennymi w dolnych partiach – co wskazuje na jej funkcję obronną. Górne kondygnacje posiadają większe okna i elementy mieszkalne, świadczące o reprezentacyjnym charakterze budynku.

W okresie osmańskim wieże mieszkalno-obronne (tzw. pyrgoi) były symbolem prestiżu i siły lokalnych rodów. Służyły zarówno jako dom rodzinny, jak i punkt obronny w razie konfliktów między rodami lub zagrożenia zewnętrznego. Dziś element dziedzictwa kulturowego Leonidio i przykład tradycyjnej architektury regionu Arkadii. Jest świadectwem społecznej i politycznej struktury Peloponezu w epoce przednowoczesnej oraz lokalnych form obronnych adaptowanych do warunków górskiego krajobrazu.

Agia Kyriaki, to kolejny kościółek w mieście. Kościół jest poświęcony św. Kyriaki, wczesnochrześcijańskiej męczennicy czczonej w Kościele prawosławnym. Świątynia stanowi przykład tradycyjnej architektury sakralnej regionu Cynurii.

Snujemy się dalej po uliczkach tego ciekawego miasteczka. Sporo tu kotów i nie są one za bardzo dokarmiane, bo chudzinki straszne.

Dochodzimy do kolejnej świątyni. To cerkiew Zwiastowania Bogurodzicy w Leonidio. Świątynia jest poświęcona tajemnicy Zwiastowania Najświętszej Maryi Pannie, jednemu z najważniejszych świąt w kalendarzu Kościoła prawosławnego, obchodzonemu 25 marca. W tym dniu wspomina się moment, w którym Archanioł Gabriel oznajmił Maryi, że zostanie Matką Jezusa Chrystusa.

Kolejne zaułki Leonidio.

W oddali w górach widać skalny monastyr Sintza. Dojazd do niego, nie jest za bardzo dla kampera, a na nogach to wyprawa na kilka godzin. Był plan tam iść, ale jutro ma być akurat deszczowy dzień i chyba sobie darujemy wycieczkę do niego. Musieli byśmy czekać do poniedziałku, jak wróci pogoda.

Monastyr Sintza to jeden z najbardziej malowniczo położonych klasztorów na Peloponezie. Klasztor powstał prawdopodobnie w XII wieku (choć niektóre źródła wskazują na późniejsze datowanie). Według tradycji został zbudowany w miejscu odnalezienia cudownej ikony Matki Bożej. W okresie panowania osmańskiego pełnił ważną funkcję religijną i edukacyjną, a także był miejscem schronienia dla ludności lokalnej.

Nazwa „Sintza” wywodzi się prawdopodobnie od słowiańskiego słowa oznaczającego „pustelnię” lub „miejsce odosobnienia”, co nawiązuje do jego surowego, odizolowanego położenia. Kompleks klasztorny jest częściowo wykuty w skale, co nadaje mu charakter twierdzy. Kamienne mury i zabudowania harmonijnie wtapiają się w naturalne otoczenie. Centralnym punktem jest niewielka cerkiew z ikonostasem i tradycyjnymi elementami bizantyjskimi.

Bardziej przyziemną świątynię mamy tuż za rogiem. To cerkiew Największych Archaniołów. Jest to jedna z najważniejszych budowli sakralnych miasta i istotny element lokalnej tożsamości religijnej. Kult Archaniołów ma w tradycji prawosławnej silny wymiar ochronny – wierni postrzegają ich jako opiekunów wspólnoty oraz obrońców przed złem. Kościół wyróżnia się tradycyjną grecką architekturą sakralną, z elementami charakterystycznymi dla regionu Peloponezu. Wnętrze zdobi ikonostas oraz klasyczne bizantyjskie ikony przedstawiające Archaniołów i sceny biblijne. Jak wiele świątyń w tej części Grecji, budowla była na przestrzeni lat przebudowywana i odnawiana.

Powoli obieramy już kierunek na kampera. Jeszcze kilka uliczek, magiczny sklep z warsztatem i jesteśmy w z powrotem w centrum.

Jeszcze tylko spóźniony obiad i wracamy do naszej bazy.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.