Kasia jeszcze walczy z księgowaniem, na niektóre ruchy, to już ostatni dzień. Myśleliśmy, że od rana będziemy mogli odpoczywać, ale się nie udało. Lodówka prawie pusta, więc zostawiam Kasię z papierami, odpalam rower i ruszam do oddalonego od nas 10 km miasteczka na zakupy. Trasa wiedzie częściowo wokół jeziora nad którym biwakujemy.





Po południu Kasia wychodzi na prostą i może wyjść z kampera 😉 Z eskapady zakupowej przywiozłem mięsko na grilla, więc ja szykuje obiad, a Kasia wybiera sobie kolorki, do kolejnej haftowanki.






Tak sobie siedzimy na słonku i zastanawiamy się co dalej. Tak naprawdę, do Polski musimy wrócić dopiero we wrześniu na przegląd samochodu i umówione wizyty kontrolne u lekarzy. Ale już teraz wiemy, że lata w Hiszpanii na pewno nie przetrwamy, pewnie wiosna będzie już dla nas za gorąca. Wcześnie rozważaliśmy różne opcje, ale dziś podjęliśmy już ostateczne decyzję. Chcemy do Polski wrócić na wybory, przynajmniej na drugą turę. W Hiszpani pewnie zostaniemy do końca kwietnia, a maj przeznaczamy na powrót przez Francję i Niemcy. Czyli powolnie, na luzie ze zwiedzaniem po drodze, Po powrocie spełnimy nasz obywatelski obowiązek, złożymy wnioski paszportowe, bo się nam pokończyły i jak się uda to zrobimy jakiś biwak ze znajomymi. Potem jedziemy w Beskid Sądecki do siostry i szwagra Kasi, przez jakiś czas zajmiemy się ich domem, ogrodem i kotem, by mogli wyjechać ze znajomymi na długi weekend czerwcowy. Potem jedziemy w Bieszczady przygotowywać tygodniowy zlot Grupy Biwakowej, który rozpoczyna się w ostatni weekend czerwca. Po zlocie jeszcze kilka dni w Bieszczadach, by pozałatwiać różne interesy, bo tam tez prowadzimy działalność i mamy jakieś 1,5 miesiąca by wrócić do Wrocławia. Pojedziemy więc do Rumunii i Mołdawii, której nie udało nam się całej zobaczyć na ostatnim wyjeździe. Na początku września wrócimy do Wrocławia na badania, przegląd kampera i odbiór paszportów. Jakieś 2-3 tygodnie będziemy czekać na wyniki i konsultację, więc ten czas przeznaczymy na spotkania ze znajomymi i oczywiście na grzyby 🙂 I co dalej? Jeżeli Musk odpali oficjalnie usługę Starlinka w Turcji, to z końcem września obierzemy tam azymut, jeśli internet satelitarny nadal nie będzie dostępny w Turcji, to na zimę pojedziemy do Grecji. Gdyby Turcja się udała, to będziemy się starać o roczną wizę, bo turystycznie bez wizy można pojechać tylko na 3 miesiące. Tak więc najbliższe plany nam się skrystalizowały 🙂
Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
