Dziś tak naprawdę nic ciekawego nie mam do opisania. Rano ruszyliśmy w kierunku Śląska, bo musiałem się spotkać z kuzynem. Po drodze odwiedziliśmy Decathlon, bo chcemy testowo kupić małe krzesełka campingowe. Te co mamy są bardzo wygodne, ale zajmują nam dużo miejsca, do tego nie są najlżejsze. Te co wybraliśmy po złożeniu można zabrać w większą kieszeń.



U braciaka posiedzieliśmy ze dwie godziny i ruszyliśmy dalej. Piątek godzina 15, więc korki ogromne. Jak z Tarnowskich Gór udało nam się przebić na południe, to już zrobiło się późno. Wypadało by coś zjeść, wypatrzyliśmy w jakiejś małej miejscowości pizzerię, a że pizzy już dawno nie jedliśmy, to zatrzymaliśmy się na obiad. Krążek neapolitański z nożyczkami do krojenia okazał się naprawdę dobry.



Pogoda paskudna, pada, zimno, więc po obiadku wbiliśmy zaraz na biwak. Zatrzymaliśmy się w starym kamieniołomie nad Wisłą, w Rudnickim Parku Krajobrazowym. Jakieś ładniejsze zdjęcia zrobię jutro, bo dziś nie dosyć, że zmierzcha to do tego jeszcze pada.


Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
