Dzień 224 – Transapuseana

Pogoda znowu kapryśna, ale mimo to jedziemy dalej. Na trasie znowu kilka drewnianych cerkwi, które szkoda pominąć, choć powoli nas już nudzą. Pierwsza to Biserica de lemn din Țărmure. W połowie XVIII wieku we wsi nie było kościoła i była ona powiązana z Hălmagiu. Dopiero w 1779 roku mieszkańcy zbudowali drewniany kościół, który istnieje do dziś. Świątynię pokryto gontem, łącznie z wieżą, ale ze względu na poważne uszkodzenia, dach odbudowano i pokryto blachą. Półcylindryczny sufit zdobią malowidła na płótnie, podobnie jak ściany przedsionka, nawy, sklepienia ołtarzowe i ikonostas.

Biserica de lemn din Ocișor jest poświęcony Wniebowzięciu Najświętszej Marii Panny. Według tradycji kościół został zbudowany w ostatnich dekadach XVIII wieku we wsi Mermești ( powiat Arad ), skąd w 1804 roku przeniesiono go na obecne miejsce. Datę tę sugeruje napis na dekoracji ikonograficznej apsydy. Malowidła przypisuje się Mihailowi ​​Borșoșowi, który powrócił do Ocișor w 1820 r., aby ozdobić świątynię i cesarskie drzwi. Natomiast nawę główną pomalował w ostatnim ćwierćwieczu XVIII wieku znany rzemieślnik zărăndejski Constantin din Rișca.

Biserica de lemn Buna Vestire din Birtin poświęcona jesy „Zwiastowaniu”. Plan kościoła jest klasyczny, z ołtarzem i przedsionkiem stanowiącymi przedłużenie nawy. Świątynię datuje się na lata 1760–1762. Plan kościoła jest klasyczny, z ołtarzem i przedsionkiem stanowiącymi przedłużenie nawy. Obraz ołtarzowy, który zachował się jedynie fragmentarycznie, na sklepieniu przedstawia zapewne Trójcę Świętą, a na płaszczyźnie pionowej: I.C. Chleb Życia i Teoria Hierarchów.

Urozmaiceniem był kościół katolicki w Baia de Criș. Mănăstirea Franciscană din Baia de Criș to Kościół klasztorny franciszkanów. Jest najbardziej imponującą średniowieczną budowlą gotycką w dolinie Crișul Alb. Kościół rzymskokatolicki w Baia de Criș został zbudowany pod koniec XIV wieku, o czym świadczą wysokie, gotyckie okna z rozetami. Ściany zbudowane są z kamienia i cegły. Z średniowiecznej budowli zachowały się mury i łuk triumfalny, a także masywne, zewnętrzne pilastry podtrzymujące ściany. Pod koniec XVI wieku kościół spłonął i przez prawie 200 lat nie miał dachu. Pozostawał opuszczony. W tym okresie zawaliło się gotyckie ostrołukowe sklepienie kościoła, zniszczeniu uległy freski i całe średniowieczne wyposażenie. Parafię rzymskokatolicką w Baia de Criș ponownie założyli w 1722 r. mnisi 
franciszkanie, którzy posługują tu do dziś. W latach 1770–1776, kościół został odrestaurowany, a następnie otrzymał obecny wygląd. Sklepienie kościoła nie zostało odbudowane w pierwotnym, gotyckim (ostrołukowym) kształcie, lecz w kształcie okrągłym, jaki nadano w okresie baroku . Dobudowano także wysoką barokową wieżę na fasadzie kościoła, która zawaliła się w 1925 r. i nie udało się jej odbudować. Z wyposażenia kościoła pochodzącego z okresu renowacji do dziś zachowały się dwa ołtarze boczne i ambona, które są oryginalnymi dziełami sztuki barokowej.

Koło kościoła dokarmiliśmy ciężarną kotkę i ruszyliśmy dalej.

W Brad zakupy w markecie i na targowisku. Po degustacjach zakupiliśmy domowe wytrawne wino.

Skręcamy w kolejną dolinę górską by zobaczyć Mănăstirea Crișan. Monastyr znany również jako klasztor Vaca, to prawosławny klasztor o wielowiekowej historii, położony we wsi Crișan, w gminie Ribița. Klasztor Crișan został założony około 1450 roku. Kościół zbudowano z kamienia i cegły. Z biegiem czasu przeszedł kilka etapów zniszczenia, pożarów i bombardowań. W 1759 roku wzmiankowano o klasztorze Crișan – Vaca jako o ruinie. Kościół został odbudowany w tym roku przy wsparciu opata Warlaama z Prislop i archiprezbitera Ghiury z Elidy. Ostatnia wzmianka o klasztorze pochodzi z 1772 r. i wymienia go wyłącznie jako obiekt dziedzictwa kulturowego. Po 1989 roku hieromnich Visarion Neag, były mnich z klasztoru Sihăstria de Neamț, ale urodzony na tych ziemiach, wystąpił z inicjatywą ponownego założenia klasztoru. Doszło do tego po uzyskaniu zgody diecezji aradskiej i Świętego Synodu Rumuńskiego Kościoła Prawosławnego. W 1992 roku rozpoczęto budowę nowego klasztoru, wznawiając, po ponad dwustuletniej przerwie, życie monastyczne dawnego klasztoru.

Jedziemy dalej w głąb doliny i kolejna cerkiew – Biserica de lemn Adormirea Maicii Domnului din Dumbrava de Jos. Kościół został zbudowany w XIX wieku. Jest on poświęcony Wniebowzięciu Najświętszej Marii Panny. Wnętrze kościoła zostało otynkowane, ale nie pomalowane. Dzwonnica wzniesiona nad przedsionkiem jest wysoka, z altaną konsolową, zwieńczoną ceglastą iglicą, pokrytą ocynkowaną blachą.

Jeszcze dalej zobaczyliśmy Biserice de lemn din Dumbrava de Sus, kościół został zbudowany w XIX wieku. Jest to budynek na planie prostokąta , z oddzielną pięciokątną absydą, wyposażony w solidną dzwonnicę z dwoma zachodzącymi na siebie zamkniętymi pawilonami i spiczastą iglicą, całkowicie pokrytą
blachą. Możliwe, że uszkodzone fragmenty malowidła są ukryte pod warstwą wewnętrznego tynku.

Myśleliśmy, że uda nam się zatoczyć pętlę przez Sălătruc i Blăjeni do Buceș, ale droga przy kościele nagle sią skończyła i dalej to już tylko 4×4.

Powrót do głównej drogi i jedziemy w kierunku Pasul Vulcan i dalej do Abrud, by wjechać na nową trasę górską o nazwie Transapuseana. Wije się ona malowniczo przez góry Metaliferi i Trascău. Została w całości wyasfaltowana w ciągu 4 lat i oddana do użytku we wrześniu zeszłego roku. Całkowita wartość projektu wyniosła 358 milionów lei, czyli prawie 72 miliony euro. Trasa Transapuseny częściowo pokrywa się ze starą drogą rzymską zbudowaną 2000 lat temu. Można to porównać do muzeum na świeżym powietrzu, w którym turyści mają okazję zobaczyć stuletnie domy i stodoły. Jest to jedno z niewielu miejsc w Rumunii, gdzie przetrwały archaiczne drewniane konstrukcje kryte słomą. Pierwszą konsekwencją asfaltowania drogi był cztero-, pięciokrotny wzrost cen gruntów położonych w pobliżu drogi lub w niewielkiej odległości od niej. Znacznie łatwiejszy dostęp przyczynił się także do otwarcia pierwszych obiektów noclegowych dla turystów. Z jednej strony fajnie, ale z drugiej, piękny krajobraz niebawem zostanie zeszpecony pensjonatami, domkami i innymi projektami biznesowymi. Trasę częściowo pokonaliśmy 10 lat temu, kiedy jeszcze nie było asfaltu, i przejechanie jej wymagało samochodu z napędem 4X4. Teraz możemy odwiedzić stare miejsca kamperem. Pogoda jednak dziś słabo współpracowała, i im wyżej tym mniej było widać. Jak już zaparkowaliśmy kampera na biwak, znaleźliśmy się w chmurach, wiec dopiero rano zobaczymy, co widać wokoło. Mamy dużo czasu, więc pokręcimy się tu ze dwa dni, odpoczniemy od architektury sakralnej i w końcu będziemy chłonąć górskie pejzaże 🙂

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.