Całą noc padało, rano też, dlatego jakoś bardzo się nie śpieszyliśmy, bo rozpogodzić miało się koło południa. Jak już przestało podać, podjechaliśmy do Krempnej zrobić zakupy i udaliśmy się do Polan. Tutaj zajrzeliśmy na cmentarz prawosławny. Miejsce sprawia wrażenie spokojnego, wiejskiego cmentarza: trawa, kilka drzew i rozproszone nagrobki. Część kamiennych jest zachowana, inne elementy są sfatygowane upływem czasu — to typowy krajobraz wielu cerkiewnych cmentarzy Beskidu Niskiego.







Kawałek dalej stoi Cerkiew św. Jana Złotoustego. Wzniesiono ją na początku XX w., budowę ukończono w 1914 roku. Finansowanie w dużej mierze pochodziło ze składek łemkowskich emigrantów mieszkających w Stanach Zjednoczonych. Projektant (w literaturze wskazywany jako Rudnicki ze Lwowa) wzorował bryłę na tradycyjnych cerkwiach kijowskich. Świątynia zbudowana jest na planie krzyża greckiego i nakryta jest centralnie położoną, dużą kopułą — to cecha charakterystyczna dla „ukraińskiego stylu narodowego”, popularnego w architekturze cerkiewnej tamtego okresu. Po II wojnie światowej i zmianach demograficznych cerkiew przeszła w praktyce do użytkowania katolików — dziś funkcjonuje jako parafialny kościół (parafia pw. św. Jana Złotoustego / Matki Boskiej Częstochowskiej — parafia reaktywowana w 1991 r.), choć w okolicy nadal bywają nabożeństwa unickie/prawosławne i pamięta się o jej łemkowskim rodowodzie.








Kierujemy się teraz w głąb gór do Huty Polańskiej. Huta Polańska to dawna wieś w Beskidzie Niskim, dziś samotna osada w gminie Krempna (pow. jasielski, Podkarpackie), tuż przy granicy ze Słowacją i w granicach Magurskiego Parku Narodowego. Powstała jako osada przy hucie szkła (stąd nazwa), działającej do II połowy XIX w.; była polską enklawą pośród łemkowskich wsi. Wieś szczególnie ucierpiała w czasie I i II wojny światowej i po 1945 r. praktycznie zanikła. Dziś została rozproszona zabudowa i ślady dawnych siedlisk.



Kościół z kamienia na tle leśnych stoków – jeden z najbardziej fotogenicznych obiektów w Beskidzie Niskim. Obok rozległe łąki, dawne piwnice i fundamenty gospodarstw. Wybudowany przed 1914 r., zniszczony na wojnie, odbudowany po 1945 r.; odbywają się tu odpusty (m.in. na św. Jana z Dukli).















W lesie powyżej kościoła znajduje się zagubiony w lesie cmentarz. Jest tu kilka kamiennych i żelaznych krzyży z początku XX wieku.






Wróciliśmy do Krempnej, tuż przed wioską jest wiata nad Wisłoką i tutaj zakończyliśmy dzień. Rano zakupiliśmy wędzone żeberka i dziś na kuchni bulgocze grochówka, pewnie będzie potem bulgotała w żołądku 😉











Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
