Dzień 332 – Droga krzyżowa do źródeł Wisłoki

Dzień zaczynamy od uzupełnienia zapasów bo jutro niedziela. W Krempnej są dwa sklepy, ale w żadnym nie ma białego wina wytrawnego lub półwytrawnego, za to wódki są pełne półki. Kasia będzie musiała oszczędzać 😉

W wiosce robimy sobie jeszcze spacer do cmentarza wojennego nr 6 z I Wojny Światowej. Cmentarz znajduje się na wzgórzu Łokieć. Jest częścią Szlaku Frontu Wschodniego I Wojny Światowej. Zaprojektowany przez słowackiego architekta Dušana Jurkoviča, autor wielu cmentarzy wojennych w Galicji. Nekropolia ma oryginalne założenie geometryczne: dwie częściowo nakładające się elipsy, w obrębie których wznosi się pomnik centralny na planie rotundy. W centrum rozpościera się rotundowy pomnik, zbudowany z sześciu kamiennych filarów ustawionych w okręgu i podtrzymujących betonowy wieniec ozdobiony liśćmi dębu. Ozdoba ta, wykonana z miedzi, została dodana podczas remontu w latach 90. i stanowi dar polskich i austriackich żołnierzy służących jako siły pokojowe ONZ w Górach Golan. Na filarach znajdują się płaskorzeźby przedstawiające twarze antycznych (rzymskich) wojowników oraz inskrypcje po niemiecku.

„Choć umarliście – żyjecie w pamięci, w miłości i w błogosławieństwie pokoju.”

„Walczyliśmy pierś w pierś, zmartwychwstaniemy trzymając się za ręce.”

Na ternie znajduje się 75 grobów indywidualnych oraz 12 zbiorowych. W mogiłach spoczywają:

  • 53 żołnierzy armii austro-węgierskiej,
  • 33 żołnierzy rosyjskich,
  • 34 żołnierzy nieznanych

Robimy teraz przeskok do następnej doliny Beskidu Niskiego. Docieramy tam przez widokową Przełęcz Długie. Ma wysokość około 550 m n.p.m. Położona jest między szczytem Dąb (676 m n.p.m.) a bezimiennym wierzchołkiem mierzącym 642 m n.p.m. Na samej przełęczy stoi charakterystyczny kamienny krzyż, wpisany w malowniczy pejzaż.

Aż do wsie Czarne będą nam towarzyszyć kamienne krzyże i kapliczki po dawnej wsi Długie. Pod koniec XIX w. mieszkało tu ok. 300 osób, w 1947 r. wszyscy wyjechali na tereny dzisiejszej Ukrainy.

Kolejna kapliczka

I kolejna, w której Matka Boska straciła głowę.

Symboliczne drzwi do wsi, informują nas, że wyjeżdżamy ze wsi Długie. Na drzwiach tablica z historią miejsca. To nieistniejąca już dziś wieś łemkowska, obecnie będąca przysiółkiem wsi Czarne. Położona była w szerokiej dolinie prawego dopływu górnej Wisłoki, otoczona łagodnymi zboczami i bujną zielenią Beskidu Niskiego – krajobraz ten zachwyca spokojem i naturalnym pięknem. Pierwsze wzmianki o Długiem pochodzą z końca XVI wieku. W XVI wieku wieś należała do rodu Stadnickich, a w XVIII wieku – do Siemieńskich-Lewickich. Na przełomie XIX i XX wieku Długie liczyło ok. 36 domów i 247 mieszkańców. Była to wieś coraz bardziej jednolita pod względem religijnym – od 1928 roku wszyscy mieszkańcy przeszli z grekokatolicyzmu na prawosławie, co zaowocowało budową nowej cerkwi ok. 1 km od Wisłoki. Przed wybuchem II wojny światowej mieszkała tu również jedna rodzina cygańska. Po II wojnie światowej wieś została całkowicie opuszczona – mieszkańcy zostali wysiedleni (m.in. do ZSRR oraz w ramach Akcji „Wisła”) w latach 1945–1947. Budynki, w tym dwie cerkwie (greckokatolicka i prawosławna), zostały rozebrane ok. 1955 roku przez pracowników PGR-u w Jasionce, a drewno wykorzystano m.in. do budowy stajni. Pozostałością po dawnych mieszkańcach są: cmentarz łemkowski z nagrobkami kamiennymi i żeliwnymi, przydrożne kapliczki i krzyże (często z XIX–XX wieku), część zrekonstruowanych dzięki staraniom stowarzyszeń lokalnych.

Kolejna kapliczka we wsi Długie.

Prawie w centrum wsi, na wzgórzu znajduje się Cmentarz wojenny nr 44. To jeden z wielu cmentarzy zaprojektowanych w czasie I wojny światowej przez Austro-Węgierską Wojskową Komendę Grobów Wojennych w Okręgu Żmigrodzkim, działającą w ramach tzw. Okręgu Cmentarnego nr I – Żmigród. Powstał w latach 1915–1918, aby upamiętnić żołnierzy poległych w ciężkich walkach na terenie Beskidu Niskiego w 1915 roku. Autorem projektu był Hans Mayr, jeden z głównych architektów austriackich cmentarzy wojennych w Galicji.

Na cmentarzu spoczywa 168 żołnierzy, w tym:

  • 143 żołnierzy armii austro-węgierskiej,
  • 25 żołnierzy armii rosyjskiej.

Żołnierze ci polegli głównie w maju 1915 roku podczas tzw. ofensywy gorlickiej, która przyniosła przełamanie frontu rosyjskiego i wyparcie wojsk carskich z Galicji.

Kapliczka kolejna 😉

Za brodem fajna łąka na biwak, okazuje się, że komercyjna i biwak tu kosztuje 30 zł. Miejsce fajne, wiec pewnie tu za chwilę wrócimy. Toaleta, saperka do spuszczania wody, papier toaletowy, normalnie luksusy 😉

Jeszcze we wsi długie kapliczka Przenajświętszej Rodziny a obok kilka kamiennych krzyży.

Kierujemy się teraz do kolejnej wsi Radocyna. Po drodze kolejne kapliczki i krzyże.

Symboliczne drzwi informują nas, że jesteśmy już na terenie wsi Radocyna. To dawna wieś łemkowska położona tuż przy granicy ze Słowacją, w dolinie potoku Radocyna (dopływu Wisłoki). Obecnie nie jest to już wieś w tradycyjnym sensie – dziś to miejsce niemal zupełnie opuszczone, znane głównie turystom, przyrodnikom i pasjonatom historii regionu. Radocyna była jedną z licznych wsi łemkowskich założonych w XVI wieku na prawie wołoskim. Jej mieszkańcy zajmowali się rolnictwem, hodowlą i pasterstwem, żyli w izolacji od większych ośrodków miejskich. Po II wojnie światowej, w ramach Akcji „Wisła” (1947), Łemków wysiedlono na Ziemie Odzyskane lub do ZSRR. Wieś całkowicie opustoszała i nigdy nie została ponownie zasiedlona.

Mijamy kolejne kapliczki i krzyże, pamiątki pod dawnej wsi. Już wiecie skąd tytuł dzisiejszego odcinka 😉

Kolejna pamiątka Wielkiej Wojny – Cmentarz wojenny nr 43 – Radocyna. Położony przy dawnym cmentarzu unickim. Cmentarz powstał w 1915 roku za panowania Austro-Węgier, jako część zachodniogalicyjskich nekropolii zaplanowanych przez Oddział Grobów Wojennych C. i K. Komendantury Wojskowej w Krakowie. Autorem projektu był słowacki architekt Dušan Jurkovič – znany z unikalnych realizacji cmentarzy wojennych, łączących kamień i drewno. W trzech grobach zbiorowych i dziesięciu pojedynczych pochowano łącznie 83 żołnierzy, w tym:

4 żołnierzy austro-węgierskich (z 27. Pułku Piechoty)

79 żołnierzy armii rosyjskiej (z 195. Orowajskiego Pułku Piechoty),

Groby zbiorowe zawierają nieznane z imienia ofiary (17 + 28 + 28), a w grobach pojedynczych – część nazwisk jest zachowana. W centralnej części nekropolii stoi kamienny obelisk z krzyżem. Na pomniku zachowała się oryginalna niemieckojęzyczna inskrypcja – „Nie znaliśmy życia drugiego człowieka, teraz śmierć nas połączyła”.

Spotkaliśmy tu też miejscowego pasjonata, ze stowarzyszenia pomagającego zachować historie tych miejsc. Skanował specjalnym skanerem 3D cmentarz. Ucięliśmy sobie dłuższą pogawędkę, bo miał sporo ciekawych historii do przekazania.

Do dawnego cmentarza nie musieliśmy iść daleko, bo znajduje się tuż obok wojennego. Zachowało się tu ponad 20 kamiennych i żeliwnych krzyży – jeden z najstarszych pochodzi z 1894 roku. Ziemie cmentarza zostały przekazane diecezji prawosławnej przemysko-nowosądeckiej. Wspólnota z różnych krajów – w tym młodzież z Ukrainy i Słowacji – przeprowadziła prace porządkowe: usunęli krzaki, wykosili teren, oczyszczali nagrobki, prostowali krzyże. Były plany wykonania ogrodzenia, ale nie doszły do skutku.

Miejsce po cerkwi w Radocynie łatwo przeoczyć, nie jest oznakowane, jest zakrzaczone, a w miejscu gdzie stała świątynia, jest tylko mały żelazny krzyż. W 1898 r. zbudowano nową drewnianą cerkiew greckokatolicką pod wezwaniem św. Kosmy i Damiana, mającą zastąpić starszą świątynię zniszczoną w powodzi. Nową świątynię wzniesiono w bezpieczniejszym miejscu, dalej od Wisłoki. Z czasem większość mieszkańców przechodziła na prawosławie (schizma tylawska); w 1928 r. powstała w Radocynie również prawosławna.

Na biwak wracamy na polanę z luksusowym kibelkiem, którą wcześniej wypatrzyliśmy. Zauważyliśmy też totalny brak opału, więc po drodze zapewniliśmy sobie materiał na ognisko. Ja zająłem się rozpalaniem ognia, a Kasia poszła do pobliskiej bacówki po sery. Sery bardzo dobre, polecamy. Potem jeszcze kiełbasa z patyka, dokarmianie miejscowej suki pasterskiej, która stwierdziła że zamiast pilnować owiec zabiwakuje z nami.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.