Dzień 369 – Wrocław

To jesteśmy we Wrocławiu, zaparkowaliśmy pod naszym mieszkaniem, ale nie możemy z niego skorzystać 😉 Jednak tylko dziś, bo jutro nasz najemca zdaje klucze, a nowy wchodzi dopiero 20-stego. Będzie okazja się przeprać przed kolejną przygodą. Dziś Kasia ma wizytę u lekarza rodzinnego na naszym osiedlu, jutro kolejne, więc kilka dni musimy zostać we Wrocławiu. Takie długie wyjazdy, to też logistyka lekowa, trzeba mieć ich zapas na cały rok, jak są wszystkie na jednej recepcie, to apteka nie wyda wszystkiego na raz, trzeba mieć kilka recept na dany lek. Więc Kasia poszła z wielką rozpiską ile czego, i na jak długo. Recepty są, więc jeden z punktów przygotowań do kolejnego tripa można odhaczyć.

To zostało jeszcze dobre pół dnia. No to trzeba po roku nieobecności odwiedzić wrocławski rynek i ulubione knajpki. Jakiś fajny obiad, coś do piwka i dzień zleciał. Chcieliśmy ściągnąć Magdę i Krzyśka, ale Krzysiek miał jakieś akcje w pracy i późno wrócił.

Pod wieczór wróciliśmy grzecznie do kampera, bo jutro kolejne wizyty lekarskie, odbiór mieszkania więc będzie aktywny dzień.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.