Dzień 394 – Grecja przywitała nas bawełną

Poranek w Sozopolu nie zwiastował załamania pogody, świeciło słońce i było ciepło. Jednak od wczoraj dostawaliśmy alerty o załamaniu pogody w Bułgarii. Huraganowe wiatry i duże opady deszczu. Zerkam na radar, Grecję ta zawierucha ominie, więc obieramy kierunek na południe.

Pogoda jeszcze się utrzymuje, wiec zwiedzamy za Burgas Национален археологически резерват ДЕУЛТУМ – ДЕБЕЛТ. Został oficjalnie uznany za narodowy rezerwat archeologiczny w 1988 roku. Obszar obejmuje ruiny antycznego miasta Деултум (łac. Colonia Flavia Pacis Deultensium), jednej z najważniejszych rzymskich kolonii na terytorium dzisiejszej Bułgarii. Miejsce to było zamieszkane już od epoki brązu i w czasach trackich – co czyni je jednym z przykładów ciągłości osadniczej w regionie. Kolonia Deultum została założona około roku 70 n.e., prawdopodobnie przez weteranów VIII legionu Augusta pod panowaniem cesarza Wespazjan. Miasto szybko rozwinęło się – posiadało własne emisje monetarne, infrastrukturę miejską zgodną z planem rzymskim (kardo, dekumanus), łaźnie publiczne, świątynie. Po rozpadzie rzymskiej dominacji teren ulegał zmianom – w IV-V wieku pojawiają się umocnienia, w IX wieku obszar włączono do państwa bułgarskiego. Miasto Deultum przekształciło się w środkowoeuropejski ośrodek o zmiennym charakterze aż do około XIII wieku. Rezerwat obejmuje obszar ponad 830 000 m², co świadczy o dużej skali i różnorodności znalezisk – od zabudowy miejskiej po nekropolie. Znaleziska obejmują m.in. srebny amulet z imieniem Chrystusa (datowany na II/III w. n.e.), który stanowi jedno z najwcześniejszych świadectw chrześcijaństwa na ziemiach bułgarskich.

Jedziemy dalej, wieje ostro i w końcu zaczyna padać, ale im bardziej na południe, tym pogoda się klaruje. Dzięki temu odwiedzamy jeszcze Thracian dolmen „Nachovi chairi”. Jest to konstrukcja megalityczna – tzw. dolmen – czyli budowla z dużych kamiennych bloków, służąca prawdopodobnie jako grobowiec lub miejsce kultu. W przypadku dolmenu w Nachovi Chairi mamy dwa komory. Został zorientowany na osi północ-południe, z wejściem od południa. Przykryty był kopcem ziemnym (podobnie jak wiele dolmenów), który częściowo dziś zanikł. Szacuje się, że dolmen funkcjonował już w początkach epoki żelaza i był użytkowany aż do VI w. p.n.e. (czyli wokół VIII–VI w. p.n.e.). W literaturze wskazuje się, że mogła to być budowla grobowa (część nekropolii kultury trackiej), miejsce pochówku lub kultu zmarłych. Dolmen w Nachovi Chairi jest jednym z lepiej zachowanych przykładów megalitycznych budowli na obszarze Bułgarii i regionu Sakar.

Docieramy do miasta Swilengrad przy granicy z Grecją. Plan zakładał biwak gdzieś w okolicy i rano zakupy i wjazd do Grecji. Jednak dojechaliśmy tu na tyle wcześniej, że stwierdziliśmy, że już dziś przekroczymy granice. To już 5 kraj na tym wyjeździe. Jedziemy do wielkiego marketu, takiego pod greków i turków. Kupujemy trochę drobiazgów spożywczych, Kasia robi mały zapas wina bo jest tanie, a ja zapas fajek, bo tutaj wychodzą jakieś 14 zł, więc nawet sporo taniej niż w Polsce. Jeszcze paliwo do pełna za 4,80 za litr i ruszamy w kierunku granicy. Bułgaria jest już w strefie Schengen, więc tylko oglądamy dawne przejście graniczne i przejeżdżamy bez zatrzymywania sie.

Mijamy pola pokryte czymś białym, czyżby to bawełna? Tak Kasia sprawdza w internecie, że Grecja jest największym producentem bawełny w Europie. Kiedy zjechaliśmy z drogi ekspresowej robimy przystanek przy takim polu, żeby zobaczyć jak to z bliska wygląda. W oddali widać też mechaniczny zbiór bawełny.

Powoli trzeba się rozglądać za biwakiem, bo dziś przewalone 250 km przez góry i droga była trochę męcząca, przez silny wiatr. Ale zahaczamy jeszcze o Monastyr Saint Paraskevi. Monastyr znajduje się przy wiosce Νέα Βύσσα (Nowa Vyssa) w regionie Έβρος (Północna Grecja), blisko granicy z Turcją. Jest to stosunkowo nowa wspólnota monastyczna — został założony w roku 2010. Monastyr bywa nazywany miejscem „ciszy, która mówi” – w artykule o nim napisano, że jest „jak skarb ukryty pośród wzgórz i pól Evrosu” i stanowi „światło duchowe dla wiernych”. Główna uroczystość związana z św. Paraskevi odbywa się pod koniec lipca.

Koło monastyru jest całkiem fajny parking, więc zostajemy tu na noc. Odgrzewamy kurczaka z rożna, kupionego jeszcze w Bułgarii i możemy odpoczywać.

Wieczorem czuć już zmianę klimatu, tutaj jest już prawie 20-sta a na zewnątrz 22 stopnie, chyba będzie pierwszy nocleg na tym wyjeździe z otwartym oknem 🙂

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.