Dziś był piękny wschód słońca, ale też i upały zelżały. Nad ranem było tylko 2 stopnie, a przy gruncie przymrozek. Zrobiła się też ciut lepsza widoczność i na północy ukazał się ośnieżony Olimp (ostatnie zdjęcie).




















Po śniadaniu zajechaliśmy jeszcze po drodze na flamingową miejscówkę na kilka zdjęć. Tu też jest fana miejscówka na nocleg, bo z kampera można obserwować ptaki..












Teraz pora na kolejne gorące źródła. Jedziemy je tylko zobaczyć, bo po tylu dniach w Termopilach już mamy dosyć moczenia się w gorącej wodzie. Zresztą Kouniaviti thermal baths nie są już tak gorące jak te trmopilskie. Gdyby to miejsce było na słońcu, to może byśmy jeszcze jeden dzień poświecili na kąpiele. Ale źródła są w cieniu ogromnej góry i o tej porze roku słońce nie zagląda tu nawet na chwilę.








Kawałek dalej, są jeszcze jedne gorące wody – Thermal Baths of Kouniavitis Mill – Kamena Vourla. Te też są w totalnym cieniu i tu też przyjechaliśmy tylko na zwiady. Może jak będziemy tędy wracać wiosną, to je zaliczymy na dłużej.





W miejscowości Kamena Vourla zabawiamy się w urbex i odwiedzamy zrujnowane Kamena Vourla Spa. Tutaj nawet z drogi unosi się para, bo gdzieś w trawie wybija termalna woda. Uzdrowisko kiedyś pewnie tętniło życiem, dziś to przykry widok. Obiekt powstał w pierwszej połowie XX wieku i przez dziesięciolecia był jednym z najbardziej renomowanych kurortów termalnych w kraju, odwiedzanym przez elitę polityczną, artystyczną i arystokratyczną Grecji oraz Europy.
Kompleks wyróżnia się monumentalną architekturą inspirowaną stylem neoklasycystycznym i modernistycznym, z szerokimi tarasami, kolumnadami oraz rozległymi ogrodami. Centralnym elementem były łaźnie termalne, wykorzystujące naturalne źródła mineralne znane ze swoich właściwości leczniczych, szczególnie w terapii schorzeń reumatycznych i układu ruchu.
Po okresie świetności obiekt stopniowo podupadał i obecnie pozostaje w dużej mierze opuszczony, co nadaje mu charakter miejsca nostalgicznego i nieco tajemniczego. Zniszczone wnętrza, ślady dawnego luksusu oraz kontrast między wspaniałą lokalizacją a stanem technicznym budynków sprawiają, że Old Kamena Vourla Spa jest dziś interesującym przykładem dziedzictwa architektonicznego i kulturowego XX-wiecznej Grecji, a także obiektem zainteresowania fotografów, urban explorerów i historyków.















Teraz czas na uzupełnienie wody, a że kran jest przy jakieś kaplicy, to i na nią rzucamy okiem. Kaplica św. Mikołaja (Agios Nikolaos) w wiosce Achlades to niewielka, kameralna świątynia położona malowniczo na zboczach wzgórz nad Zatoką Eubejską. Architektonicznie kaplica reprezentuje prosty, tradycyjny styl charakterystyczny dla wiejskich świątyń Grecji: skromna bryła, grube kamienne mury, niewielkie otwory okienne oraz dwuspadowy dach. Wnętrze jest niewielkie, lecz pełne religijnego charakteru – centralne miejsce zajmuje ikonostas z ikoną św. Mikołaja, patrona żeglarzy i podróżnych, co ma szczególne znaczenie w regionie silnie związanym z morzem.






Przy latarni morskiej Arkitsa rozważaliśmy nocleg, ale stwierdziliśmy, że jednak pojedziemy jeszcze kawałek dalej. Latarnia morska Arkitsa znajduje się w miejscowości Arkitsa, nad Zatoką Eubejską, na wschodnim wybrzeżu Grecji kontynentalnej. Usytuowana jest w pobliżu portu promowego, który łączy Arkitsę z wyspą Eubea, dzięki czemu odgrywa ważną rolę w lokalnej żegludze. Latarnia ma stosunkowo niewielkie rozmiary i prostą, funkcjonalną formę.





Miejsce w Skala też nam nie przypadło do gustu.





Dopiero za wioską Plaża Paliomagaza spełniła nasze oczekiwania i tu zostaniemy na noc. Plaża Paliomagaza położona jest nad Zatoką Eubejską. Obszar ten łączy w sobie płytkie laguny, okresowo zalewane równiny solniskowe oraz wilgotne łąki, które zmieniają swój charakter w zależności od pory roku i poziomu zasolenia. Bliskość morza oraz spokojne wody zatoki sprzyjają powstawaniu unikalnych siedlisk, w których współistnieją rośliny halofilne, trzcinowiska oraz fragmenty naturalnej roślinności nadbrzeżnej. Mokradła te stanowią ważne miejsce odpoczynku i żerowania dla ptaków wędrownych, zwłaszcza ptactwa wodnego i błotnego. Można tu obserwować czaple, brodźce oraz inne gatunki związane z ekosystemami przybrzeżnymi.
























No to teraz już tylko odpoczynek i obiad. Koty też tu mają fajny teren do brykania, z czego są zadowolone.














To jeszcze trochę botanizowania z dzisiejszego dnia. Pierwszy to wawrzyn szlachetny (Laurus nobilis), znany również jako laur. Jest to wiecznie zielone drzewo lub krzew pochodzący z regionu Morza Śródziemnego. Roślina jest dwupienna, co oznacza, że występują oddzielne osobniki męskie i żeńskie. Liście wawrzynu są ciężkie, oleiste i używane jako popularna przyprawa (liście laurowe). Na zdjęciu widoczne są małe, ciemnofioletowe lub czarne owoce (jagody), które rozwijają się na żeńskich roślinach.



Kolejna roślinka to kleśniec zwyczajny (Arisarum vulgare), znany również jako nos mnicha lub mysiogon. Jest to wieloletnia roślina zielna z rodziny obrazkowatych, pochodząca z basenu Morza Śródziemnego. Charakteryzuje się atrakcyjnymi, rurkowatymi kwiatami (spatha) w paski, z długim, żółtym wyrostkiem (kolbą) przypominającym mysi ogon. Roślina zawiera kryształy szczawianu wapnia, które są toksyczne i powodują podrażnienie jamy ustnej i języka w przypadku spożycia. Występuje naturalnie na skalistych nieużytkach, polach trawiastych i obrzeżach lasów, preferując wilgotne, zacienione miejsca.





A na koniec skowronek czubaty (Galerida cristata), który wzbudził ciekawość kotów i nic sobie z nich nie robiąc latał im nad głowami. Jest to pospolity ptak występujący na Cyprze, ale i w Grecji, spotykany na otwartych terenach rolniczych, a także w obszarach zamieszkałych. Charakteryzuje się wyraźnym, spiczastym czubem i dość długim dziobem z lekkim zakrzywieniem w dół. Gniazduje na otwartych przestrzeniach z niewielką roślinnością lub bez niej.







Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
