Dzień Farmera

Dzień farmera zaczęliśmy od poranka masarza 😉 Wczoraj zakupiliśmy mięsiwo do wędzenie i trzeba je zapeklować. W sumie cztery szyneczki, dwa schaby i polędwiczki i jeden boczuś. Pekluje na sucho, bo jest to wygodne i bezpieczniejsze.

Potem pogoda wymusiła trochę odpoczynku. Zaciągnęło chmurami i zaczęło padać. Fajnie bo mozna trochę odpocząć od prac na zewnątrz, a i trochę się podleje siedlisko, może też w końcu zaczną się grzyby.

Po objedzie mieliśmy w planach wycieczkę do Kulczyna, gdzie odbywa się Dzień Farmera. Mieli z nami też jechać nasi goście. Wyjechaliśmy ciut wcześniej na zwiady i dobrze, bo impreza taka sobie i daliśmy znać naszym letnikom, żeby raczej sobie odpuścili wycieczkę tutaj. Plakaty zachęcały, stoiska wystawowe i handlowe, ale na miejscu tylko namiot z chińskimi zabawkami odpustowymi i stoisko z piwem, plus kilka promocyjnych namiotów sołeckich. Myśleliśmy, że może coś ciekawego kupimy, ale nie było co.

Zawinęliśmy się dosyć szybko z imprezy, która miała się zaraz zacząć, a że stąd już blisko na Czahary, to podjechaliśmy na ścieżkę przyrodniczą na bagna, zobaczyć czy zbierają się już żurawie do odlotu. Żurawie tylko słyszeliśmy, ale nie zobaczyliśmy ani jednego, ponoć tu się zbierają w ogromnych ilościach. Będzie trzeba tu zaglądać, ale bardziej o świcie i zmierzchu. Teraz bez kosztów, bo jako mieszkańcy mamy wstęp do Parku Narodowego bezpłatny.

Wczoraj naszych nowych gości zaprosiliśmy na dziś na ognisko. Paskudna pogoda utrzymywała się prawie cały dzień i już myślałem, że ognich będzie trzeba przełożyć, ale pod wieczór się rozpogodziło i mogliśmy trochę pobiesiadować. Były kiełbaski, kaszanka i Kasi smalec i smarowidło z łopatki do pobróbowania.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.