Poranek rozpocząłem od mocowania ostatnich paneli na parcelach, potem wieszanie gaśnic i powoli miejsca pod kampery nabierają wyglądu. Kasia walczy w „papierach”, bo chce dziś zakończyć miesiąc w księgowości, gdyż zapowiedzieli nam się goście. Agnieszki i Arka trochę nie widzieliśmy, więc fajnie będzie razem posiedzieć.



Po południu jeszcze zainstalowałem słupki przy bali i powiesiłem solarną girlandę, muszę dokupić jeszcze jedną, dłuższą.

Po południu zawitał do nas jakiś samotny wędrowiec z dwoma pieskami.

Na Agę i Arka czekaliśmy już w bali, kiedy po zmierzchu dojechali, to szybko ich nakarmiliśmy i do wody.



Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
