Rano było trochę chłodu, więc trochę powalczyłem z wjazdem, po wkopaniu szamba. Jednak dosyć szybko słońce nie pozwoliło na cięższe prace.

Pozostały prace mniej wysiłkowe, trochę koszenia trawy, bo po deszczach rośnie jak szalona i malowanie literek na witaczu.


W przerwach basen daje ochłodę i po kąpieli znowu chce się pracować 🙂

Kasia w tym czasie pracuje, a po całym dniu walki chwila odpoczynku przy wieczornym chłodzie i z kurami do spania 🙂

Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
