Kierunek Francja dzień 98 – Przesmyk Brest

Dziś skierowaliśmy się na wschód w stronę miasta Brest. Tutejsze wody Oceanu Atlantyckiego tworzą zatokę o nazwie Przesmyk Brest. Brest był zawsze ważnym miastem portowym, toteż przesmyku broniły kiedyś forty, potem umocnienia Wału Atlantyckiego, a nad bezpieczeństwem statków czuwały latarni morskie.

Pierwszym fortem jaki odwiedziliśmy był Fort de Bertheaume. Zbudowany przez Vaubana w XVII wieku na skalistej wysepce, aby czuwać nad portem w Breście. Położenie geograficzne fortu oznaczało, że zawsze mógł on mieć oko na wejście do Goulet de Brest, odnogi morza łączącej port w Breście z Oceanem Atlantyckim. Obecnie do fortu można dostać się przez kładkę i można go zwiedzać latem. W latach 1940–1944 wojska niemieckie wykorzystywały Bertheaume jako jeden ze swoich punktów wsparcia dla Wału Atlantyckiego. Wyzwolenie wysepki we wrześniu 1944 r. oznaczało koniec jej wojskowego wykorzystania, a wyspa pozostawała opuszczona przez ponad czterdzieści lat, zanim została odkupiona w 1990 r. przez gminę Plougonvelin, która udostępniła ją zwiedzającym i zorganizowała regularne wystawy oraz pokazy dźwięku i światła odtwarzające jej historię: Si Bertheaume m’était conté. Na miejscu zorganizowano nawet dwie tyrolki i trasę wspinaczkową: okazja do połączenia historii z przygodą!

Fort du Petit Minou. Aby chronić Brest i cypel Finistère, Vauban, architekt wojskowy króla Ludwika, na Le Petit Minou, będący najbardziej wysuniętym punktem w Przesmyku Brest, zajmuje strategiczną pozycję do obrony portu. Najpierw była to bateria. Przez dziesięciolecia konstrukcja była wzmacniana i stała się redutą, a następnie fortem. Tuż przy forcie znajduje się też latarnia morska o tej samej nazwie. Dostęp do latarni morskiej jest kamiennym mostem, o który rozbijają się fale uderzając o skały. Latarnia Petit Minou została zbudowana w 1848 roku. Jej szczyt ma 26 metrów, ale wznosi się 34 metry nad poziomem morza i wyznacza wejście do Brest Goulet. Zautomatyzowana od 1989 roku, emituje czerwono-biały blask co 6 sekund. Oprócz budowli Vaubana znajdziemy tu kilka poniemieckich bunkrów z II wojny światowej, wchodzących w skład Wału Atlantyckiego.

W latach 1926–1929 André Coyne, inżynier zajmujący się latarniami morskimi, poprowadził awangardowy projekt wykorzystujący energię fal. Tam, gdzie na skalistych i stromych wybrzeżach występują naturalne zagłębienia, do których wpadają fale i sprężają powietrze, pomysł polegał na zaaranżowaniu jednego z takich „otworów dmuchawowych”, w którym można by zainstalować turbinę powietrzną połączoną z dynamem, które oświetlałoby dom. Zbudował u podnóża latarni morskiej Minou rodzaj sztucznego lejka, wciąż częściowo widocznego, w którym fale ściskały powietrze. Zastanawiał się nad wykorzystaniem tego sprężonego powietrza, lecz jego instalację zniszczył sztorm.

Fort du Dellec znajduje się w miejscowości Plouzané. Został zbudowany przez Vaubana w XVII wieku  i składał się z wałów otoczonych głębokimi fosami i zawierał baterię 47 szybkostrzelnych dział, we współpracy z bateriami wybrzeża Cornouaille na południu, na półwyspie Crozon. Fort du Dellec został później kilkakrotnie przebudowany: dodano kazamaty i bunkry z amunicją. Zachowały się w nim także obiekty pochodzące z okupacji niemieckiej podczas II wojny światowej, z obecnością bunkrów typowych dla Wału Atlantyckiego. Fort du Dellec był jednym z wielu elementów obrony portu w Brest. Otwarty dla turystów, stał się plenerową przestrzenią kulturalną i rekreacyjną. Punkt widokowy umożliwia obserwację przejścia licznych statków przez Przesmyk Brest.

Tuż obok fortu trafiła nam się fajna polanka na biwak. Zakończyliśmy więc sobie w tym miejscu dzień.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.