Od rana przy śniadaniu i kawie kupujemy kolejne graty, to już chyba, mam nadzieję ostatnie duże wydatki. Kasia w końcu doczekała się na zmywarkę 😉 Wieczory będzie umilał nam kominek, a po ciężkim dniu będzie można zażyć hydromasażu w nowej kabinie. Na temu udało mi się też znaleźć fajne ceramiczne gałki do szafek.




Zakupy zrobione. Kasia idzie do sypialni księgować, a ja się biorę za kładzenie gładzi i szpachlowanie ubytków. Po obiedzie można powiedzieć, że połowa zrobiona, jutro przeszlifuje i można gruntować pod malowanie.

Pod wieczór wpadł hydraulik zobaczyć, co musi kupić. Trochę go zaskoczyła zamiana koncepcji i zrobiła się robota na cały dzień. Miał robić jutro po południu, ale prace hydrauliczne przeniesione są na czwartek, bo wtedy ma cały dzień wolny. Oby jutro pojawił się elektryk, bo wiszące kable najbardziej nas blokują.
Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
