Od rana akcja tynkowanie. Na suficie nie szło już tak fajnie jak na ścianie. Sporo tynku wylądowało we włosach i na gębie 😉 Ale jakoś to zrobiłem, nie najpiękniej, ale mam nadzieję, że gładź to ładnie zamaskuje 😉

Tynki schną, to teraz z Kasią zrywamy stare gumoleum w kuchni. Trochę się obawiamy, że pod spodem dechy mogą być w nienajlepszej kondycji. Okazuje się, że są zdrowiutki, tylko oczywiście pomalowane farbą. Zamysł jest taki, żeby je oczyścić z farby, dać jakąś bejcę i olej. Ale takie wykończenie podłóg musi poczekać do wiosny. Chemiczne ściąganie farby i opalanie nie jest teraz dobrym pomysłem, kiedy za oknem już zimno i nie bardzo można wietrzyć. Na razie polecimy to farbą, żeby trochę odświeżyć a na bajery przyjdzie czas.

Tynki już dziś nie wyschną, by kłaść gładź, więc kombinujemy aranżacje kuchni. Jest bardzo nieustawna. Trzy drzwi, okno, a teraz zniknęła jeszcze ściana z drzwiami. Suwamy szafki, zlewy i w końcu znajdujemy to co nam pasuje. Na zdjęciu jeszcze bez kuchenki gazowej ale, wyleciała jedna szafka i zmieści się kuchenka. Przerwa to miejsce na zmywarkę, którą wczoraj zakupiliśmy. To już ostateczna wersja, bo we wtorek mamy hydraulika i elektryka więc będzie trzeba puścić trochę nowej instalacji pod to ustawienie.



Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
