Rano tradycyjnie wypad na grzyby. Test nowego lasu i zbiory trochę mniejsze, ale słoiczek grzybków wyszedł plus pół suszarki. Trafiłem też na rydze, co prawda kilka, ale będę tam zaglądał, może za jakiś czas będzie ich więcej.





Słoiki z suszonymi grzybami powoli się zapełniają.

Dzisiaj zabrałem się za porządkowanie miejsca po kurniku i przy okazji likwiduję górę ziemi przy basenie.



Po południu i wieczorem dojechali goście, kolejna przyczepa i kamper. Więc na placu trzy parcele zajęte. Kasia walczy z księgowaniem, a Tereska z Wiktorem szykują na wieczór pieczonki. Trochę pizga, więc pieczonki konsumujemy u nas na chacie.



Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
