Dzień 65 – Ostatni przystanek pielgrzymów

Pierwszym przystankiem dzisiaj było miasteczko Laxe. Znajduje się w centrum wybrzeża Costa de la Muerte, po południowej stronie ujścia rzeki Corme y Lage. Rzuciliśmy tutaj okiem na Igrexa de Santa María da Atalaia i plażę Playa de Laxe. Kościół i jego atrium pełniły funkcję strażnicy służącej inwigilacji i obronie przed wejściem do portu jakiegokolwiek podejrzanego statku lub floty. Od końca XV wieku kościół ten był rozbudowywany, gdyż początkowo posiadał jedynie główną kaplicę, zbudowaną w pierwszej połowie XIII wieku przez Doñę Urraca de Moscoso na wyraźne życzenie swojej matki Doña Juana de Castro y Lara, dobudowana do tej kaplicy miała prostokątną nawę, a po latach dobudowano dzwonnicę. Naszym celem miała być jeszcze latarnia morska Faro de Lage, ale uliczki Laxe nas pokonały i nie udało nam się znaleźć dojazdu dla kampera na przylądek. Wąskie uliczki miały wszędzie oznakowane zakazy ruch dla kamperów i przyczep. W końcu odpuściliśmy i ruszyliśmy w kierunku kolejnej latarni.

Tą kolejną latarnią była Faro Vilán. Budowla na przylądku Villano wyznacza jeden z najniebezpieczniejszych odcinków Wybrzeża Śmierci, ale także jeden z najpiękniejszych odcinków. Stojąca na wysokości 125 m, jest dobudowana do dawnego budynku latarników, i posiada zasięg 55 km. Jest to najstarsza elektryczna latarnia morska w Hiszpanii. W Cabo Vilán od 1854 roku działała latarnia parowa Vello, mieszcząca się w ośmiokątnej wieży na niewielkim wzniesieniu, której pozostałości można oglądać do dziś. Budynek, w którym mieszkali latarnicy i ich rodziny, oddzielony jest od wieży zamkniętym tunelem schodów. Obecnie możemy zwiedzać muzeum, w którym zobaczymy dawną optykę i inne elementy historii latarni morskiej.

Ruszyliśmy w kierunku kolejnej latarni, ale po drodze zatrzymaliśmy się jeszcze na punkcie widokowym Miradoiro de Cereixo ria de Camariñas.

Przylądek Punta da Barca z latarnią morską Punta de la Barca i z Santuario da Virxe da Barca to naprawdę piękne miejsce. Dziś mieliśmy jeszcze trochę ujechać na zachód, ale miejsce bardzo nam się spodobało, pora już obiadowa, więc postanowiliśmy tu zakotwiczyć. To jedno z kluczowych miejsc Camiño dos Faros, Sanktuarium „A Nosa Señora da Barca”, stanowi koniec drogi pielgrzymów, którzy po odwiedzeniu apostoła prowadzą do tego rejonu Finish Terrae, aby uklęknąć przed obrazem Matki Boskiej i obejrzeć jedną z najciekawszych skał pełnych legend. Kościół został zbudowany został zbudowan, aby ochrzcić miejsce, w którym starożytni Celtowie wyznawali pewne pogańskie kulty. Pierwsza kaplica została zbudowana w XII wieku. Świątynia, którą możemy oglądać obecnie, jest w stylu barokowym i została zbudowana na początku XVIII wieku dzięki darowiznom hrabiów Macedy, których prochy pochowano w jednej z krypt wewnątrz Sanktuarium. Koło świątyni znajduje się skała Abalar to megalit o długości 9 metrów i grubości 30 centymetrów. Jego główną cechą jest to, że odchyla się, gdy stoją nad nim ludzie, a skała wydaje ochrypły dźwięk. Tradycja głosi, że ruch ten następuje wtedy, gdy stojące nad nim osoby są wolne od grzechów. Tuż obok znajduje się budynek latarni morskiej, położony w południowej części ujścia rzeki Camariñas, składa się z małej cylindrycznej wieży o wysokości 11 m, z podwójną galerią. Na szczycie wieży lampa emituje błysk białego światła co 4 sekundy. Powyżej tego wszystkiego znajduje się jeszcze punkt widokowy Mirador Jesús Quintanal z dużym pomnikiem. Pomnik ten symbolizuje mocny cios, czyli ranę, jaką to piękne wybrzeże odniosło po katastrofie Prestige 19 listopada 2002 roku. Statek ten wylał do wód zalewających to wybrzeże tysiące litrów paliwa. Pomnik ten wyznacza punkt zerowy katastrofy, ponieważ Muxía była miastem, które najbardziej ucierpiało w wyniku tego strasznego wypadku.

Obiadek w takich okolicznościach przyrody smakował wyśmienicie. Pogoda od dwóch dni iście letnia, po południu 21 stopni, a teraz jak to piszę o godzinie 20, termometr wskazuje 17 stopni.

Zachód słońca nie był jednak powalający, słońce zanim zanurzyło się w ocenie, skryło się za chmury, ale też było ładnie. Pięknie było też po zmroku, oświetlona świątynia i dwie błyskające latarnie morskie.

Dzień zakończyliśmy wideo rozmową z naszymi przyjaciółmi z Niemiec, z którymi już niebawem spotkamy się w Lizbonie.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.