Na śniadanko pyszny Rillettes, szkoda, że coraz ciężej ten specjał kupić w Polsce, bo jest pyszny.

Najedzeni i po kawie ruszyliśmy na podbój okolicznych zamków. Jako pierwszy był Château du Hohlandsbourg. Zbudowany na szczycie góry zamek Hohlandsbourg oferuje wspaniałą panoramę dookoła na równinę Alzacji i Wogezy. Przy dobrej pogodzie można nawet dostrzec iglicę katedry w Strasburgu i Alpy Szwajcarskie. Ta warownia garnizonowa zbudowana w XIII wieku była siedzibą panów Habsburgów. Mierzący 100 m długości i 60 m szerokości, jest to największy ufortyfikowany zamek w Alzacji. W ostatnich latach zamek został gruntownie odrestaurowany. W tym sezonie zamek jeszcze nie otworzył się i pozostało nam zobaczyć go tylko z zewnątrz.





Kolejnym miejscem było wzgórze Schlossberg z ruinami trzech zamków o nazwie Haut-Eguisheim. Pierwszy zamek, zbudowany na początku xi wieku , ulegał stopniowym podziałom, dając początek zamkom w Dagsburgu , Wahlenburgu i Weckmund , stąd często nadawana temu miejscu nazwa „Trzy Zamki”. Data budowy zamków nie jest znana, ale mogła być wcześniejsza niż XI wiek , przy czym po raz pierwszy o obiekcie obronnym wspomniano w życiorysie Leona IX , we fragmencie odnoszącym się do wydarzeń rozgrywających się około 1016 roku. Czyli tak naprawdę w jednym miejscu zaliczyliśmy trzy zamki.









Kolejną warownią był Zamek Pflixbourg. Miejsce to było zamieszkane już w starożytności, być może już w epoce brązu, a następnie ponownie zajęte w XIII wieku, a pierwsza wzmianka o nim pojawiła się w roku 1220. Położone na wysokości 425 m n.p.m. miało ogromne znaczenie militarne, ponieważ jego wojska kontrolowały tereny skrzyżowanie równiny z doliną Fecht. Pod koniec XIII wieku służył jako rezydencja komornika cesarskiego Konrada Wernera z Hattstatt i to tutaj zmarła jego żona Stephanie, hrabina Ferrette. Po wielu zmianach właścicieli w XIV i XV wieku przeszedł w ręce Kasparda ze Schlick, podkanclerza cesarza Zygmunta. Sprzedany w 1434 roku Smassmannowi z Ribeaupierre, uległ zniszczeniu, jak się wydaje, podczas konfliktu między nowym właścicielem a szlachtą Hattstatt. Zamek, który nie nadawał się do zamieszkania, został pozostawiony naturze i popadł w ruinę.







Ostatnim zamkiem tego dnia był Château du Hagueneck. Skromny, ale uroczy mały zamek z XIII wieku, który dyskretnie położony jest w małej zalesionej dolinie nad Wettolsheim. W XIV wieku został odnowiony i powiększony. Zamek, podobnie jak wieś Wettolsheim, został oddany w zastaw Burkhardowi z Hagueneck, wasalowi biskupa Strasburga. Po licznych konfliktach zamek był oblężony i spalony, ale wkrótce potem został odbudowany. Nic więcej nie wiadomo, dopóki nie wspomniano o nim ponownie w XVII wieku. W 1674 roku zrujnowana twierdza została wpisana na listę posiadłości bogatych joannitów. W czasie rewolucji zamek został sprzedany jako majątek narodowy.










Po zamkach zrobiliśmy zakupy udaliśmy się na „dach Alazacji”, czyli w Wogezy. Można tu wyjechać samochodem powyżej 1200 m n.p.m. Na górze upały zelżały i na zegarze tylko 8 stopni. Wieje i przemiennie pada deszcz lub świeci słońce. Na biwak stanęliśmy w miejscu dosyć widokowym ale za to wietrznym, jutro ma być już ładnie i chyba się tu trochę pokręcimy.











Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
