Od rana malowanie i mocowanie korytek na kable. Robimy to po wierzchu, gdyż szczytowe ściany będą szalowane drewnem, więc będzie to wszystko zakryte.

Możemy też już ustawiać szafki kuchenne i podłączać AGD. Kiedy to jest już zrobione, Kasia może w końcu zrobić ciepły posiłek. Na razie gotowiec, czyli jakieś pierogi, ale to już lepiej, niż pęto kiełbasy w łapkę przez dwa dni. Zmywarka też już podłączona, więc będzie można przetestować. Jak już wszystko ogarniemy, to zabiorę się za renowację szafek kuchennych. Muszą jeszcze trochę posłużyć, bo na nowe na razie nas nie stać. Powoli już widać światełko w tunelu, ale do zakończenia wszystkich prac w kuchnio salonie, pewnie jeszcze z tydzień.

Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
