Rano ekipa hydrauliczna dokończyła dzieło i mamy już prysznic. Ładny w brzydkiej łazience 😉 Ale łazienka musi poczekać. Jak skończymy kuchnio salon, ogarnę liście i węgiel na zewnątrz i chwilę odpocznę od remontów, to zabiorę się za łazienkę.

To teraz do Włodawy na zakupy. Musimy kupić coś do jedzenia na weekend, trochę elektryki i innych materiałów do dalszej pracy. Po powrocie ostatnie tynki wyschły, więc mogę szpachlować dalej. Pomalowałem też róg kuchenny, bo chcę już zawiesić szafki.

Koty przez ten remont nie mogą sobie znaleźć miejsca 😉

Szafki wiszą, teraz muszę przemalować jedną dechę, gdzie będą kończyły się szafki. Jak wyschnie będzie można już je ustawić, podłączyć kuchenkę i rozpakować w końcu zmywarkę. Zrobi się też miejsce na wykończenie reszty ścian. Przy okazji zobaczyliśmy kolor farby w realu. Podłogi będą na razie popielate.

Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
