Dziś piękna pogoda, choć rano był przymrozek. Aż żal, że nie możemy sobie iść na jakiś spacerek, lub pojechać na wycieczkę, ale robota goni. We wtorek przyjedzie kanapa, a my w ciemnej du…

Na ścianach i suficie w salonie ląduje ostatnia warstwa farby i połowę pomieszczenia pomalowane.

Teraz kolej na podłogę. Zrywamy stare panele a pod nimi znowu piękne dechy. Będzie trzeba je kiedyś doczyścić, ale na razie je przemalujemy, bo kolor paskudny, a ciort wie kiedy przyjdzie zapał na drapanie tej farby 😉


No to pędzel w dłoń i jadę z farbą. Maluje się nawet przyjemnie, w końcu siedząca robota 😉 Jest tylko jeden problem, farba bardzo długo schnie i kolejną warstwę można położyć dopiero po 26 godzinach. Trochę to opóźni nam to montaż kanapy, myślałem, że jak przyjdzie to od razu ją skręcimy, a tak będzie trzeba paczki gdzieś jeszcze upchać w domu. No chyba, że zostawimy jedną warstwę, która nawet ciekawie wygląda, lekko przebija stara farba i daje niezamierzony efekt starej podłogi. Zobaczymy jutro w świetle dziennym jak wyschnie. Jest jeszcze jeden problem, nasze koty, musimy je trzymać w drugiej części domu, żeby nie było wzorków z kocich łapek 😉 Dla nas też będzie problem, jak pomalować kuchnię, by był do niej jakiś dostęp i dostęp do łazienki, bo jest przez kuchnie. Będziemy chyba malować co dwie deski, a poruszanie po kuchni będzie przypominało grę w klasy 😉


Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
