Rano Kasia znalazła w spiżarni ślady myszy, która dobrała się do jej krakersów. Spiżarnia jest zamknięta, więc nie mają do niej dostępu koty. Mysz musiała się jakoś tam dostać przez nieuwagę. No to uchylamy drzwi by kociska miały dostęp do tego pomieszczenia. Efekt dwie złapane myszy, ale jest jeszcze jedna, bo koty nadal warują w spiżarni. To tylko kwestia czasu, kiedy ją oczyszczą z gryzoni.
Meble do salonu zamówione, a on nie ruszony. Odświeżenie tego pokoju przechodzi na liście do prac do zrobienia na pierwsze miejsce. I tak praktycznie cały dzień zleciał na opróżnianiu tego pomieszczenia, a naszym salonem na kilka dni stała się sypialnia. Przenieśliśmy tam telewizor, nasze biurka i zrobiło się trochę jakby ciasno. Ale kilka dni wytrzymamy. Jutro w salonie szpachlowanie i wstawienie płyty KG w otwór drzwi, bo jedno przejście likwidujemy. Może uda się też rozdupczyć piec, jest tam nie potrzebny, bo w pokoju jest ciepło z centralnego, więc nie było by w nim nigdy palone. Może wstawimy tam jakąś małą kozę na jesienne wieczory, zobaczymy. I to tak naprawdę tyle z dzisiejszego dnia.

Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
