Czyli zamki i wodospady 😉 Rano ruszyliśmy wzdłuż rzeki Doubs w kierunku Besançon.

Pierwszą atrakcją tego dnia był Wodospad Rougnon. Rougnon ma wysokość 17 metrów, ale nie jest zbyt obficie zasilany wodą, najbardziej efektowny jest podczas topnienia śniegów w górach. Strumień tuż za wodospadem wpada do rzeki Doubs



Z wodospadu zaczęliśmy się piąć drogą do góry, którą poprowadzono wykutymi w skale tunelami.

W wiosce Champlive zostawiliśmy kampera i zaczęliśmy się wspinać na wzgórze z ruinami zamku. Château de Vaite został zbudowany w XIII wieku Należał wówczas do ważnej rodziny Montfaucon. Został spalony około 1480 roku przez wojska Ludwika XI. Rodzina Lallemandów wykupiła panowanie w połowie XVI wieku i całkowicie odrestaurowała zamek. Twierdza ta była szczególnie wyposażona w długi, przepruty strzelnicami mur kurtynowy, zorientowany na stronę południową, który można podziwiać do dziś. W 1643 roku podczas wojny dziesięcioletniej zamek był oblężony przez bandę Lotaryngii, której nie udało się go zdobyć. W 1668 r. ponownie oblegany przez Francuzów, został obroniony, ale wkrótce po trzech latach został zdobyty. Lallemandowie utrzymywali go do 1792 r. To właśnie w 1793 r. Rada Generalna w Doubs kazała go zburzyć w obawie, że stanie się siedliskiem zbójców.




W miejscowości Vaire chcieliśmy zobaczyć Château de Vaire le Grand. Zamek jest własnością prywatną i mogliśmy na niego popatrzeć tylko przez bramę. Château de Vaire to XVIII- wieczny zamek w stylu klasycznym, zbudowany w 1713 roku w dolinie Doubs, w Burgundii. Leży13 km na północny wschód od Besançon. Zamek i ogród francuski, objęte ochroną jako zabytki, zostały gruntownie odrestaurowane i od 1992 roku są otwarte dla turystyki ale dopiero w okresie letnim. Obecny zamek powstał w miejscu ufortyfikowanej warowni z XI wieku, zbudowanej przez lorda Gauthier de Vaire, wasala hrabstwa Burgundii.


Kolejnym bardzo ciekawym miejscem były Źródła Arciera, które były już eksploatowane od czasów rzymskich. Zabetonowany i zakopany akwedukt, miejscami wciąż bardzo widoczny, umożliwiał transport wody do dużego rzymskiego miasta Vesontio (Besançon). Wchodzimy tutaj na trasę, która prowadzi do źródeł zaopatrujących miasto bizantyńskie od czasów galijsko-rzymskich. Te trzy źródła to ujście podziemnej rzeki, która zbiera wodę wyciekającą z płaskowyżu Saona-Nancray, filtrowaną przez bagna Saony. Tworzą piękne wodospady, źródło Martinet wypływa z jaskini, źródło Bergeret ze skalnej ściany. Strumienie źródeł łączą się na wysokości około 300 m w Arcierze, strumieniu, który szybko wpada do Doubs.














Mieliśmy jeszcze dziś w planach zdobycie zamku Montfaucon widocznego na zdjęciu, ale rozpadało się i odłożyliśmy go na jutrzejszy poranek i ruszyliśmy do marketu uzupełnić zakupy.

Na biwak wybraliśmy miejsce w cieniu kwitnących kasztanowców nad rzeką Doubs, w wiosce Chalèze. Kasia powoli już kończy miesiąc a ja udałem sie na z góry upatrzone pozycję, żeby jej nie przeszkadzać 😉



Co jakiś czas kupujemy sobie też jakieś typowo francuskie specjały, których nie mieliśmy do tej pory okazji spróbować. Dziś coś o nazwie Richelieu, coś w rodzaju batona z ciasta, a w środku ser, mięso mielone, pasztet i pistacje, z góry posypane prażonymi migdałami. Podaje się to na zimno jako przekąskę. Stwierdziliśmy, że nawet fajne do piwka i winka.




Na resztę dnia mamy już zaplanowany tylko relax 😉

Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
