Rano pierwszym celem wycieczki był Monastyr Rilski położony jest u stóp gór Riła na wysokości 1147 metrów n.p.m.. Jest to jeden z najpiękniejszych i najbardziej znanych monastyrów w Bułgarii. Odwiedzany jest licznie przez pielgrzymów jak i turystów. Jeżeli świątynię chcemy obejrzeć w spokoju i bez tłumów to lepiej tu się zjawić jak najwcześniej rano, bo potem z godziny na godzinę ludzi przybywa a i parking może okazać się za mały. Nie dziwi to, gdyż Monastyr Rilski od 1983 roku wpisany jest na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Założył go Iwan z Riły w X wieku, na początku była to pustelnia, dopiero w XIV wieku postawiono tu świątynię. Monastyr jest ważnym symbolem bułgarskiego oporu przeciwko tureckiej okupacji, oraz symbolem odrodzenia narodowego w XVIII i XIX wieku. Obecny wygląd kompleks zyskał w XIX wieku, dzięki hojnym ofiarom, rozbudowano go wtedy i dobudowano nowe budynki klasztorne. Oczywiście największą atrakcja klasztoru jest cerkiew pod wezwaniem Świętej Bogurodzicy. To trójnawowa konstrukcja na planie krzyża, ze złoconym ikonostasem oraz freskami autorstwa Zacharego Zografa.












Z monastyru mieliśmy zamiar wyjechać od południa na masyw Riły. Można nią wyjechać naprawdę wysoko w okolice Rilskich Jezior, oraz nad samo Jezioro Kalin. Jezioro znajduje się na wysokości 2394 m nad poziomem morza i jest najwyżej położonym sztucznym zbiornikiem w Bułgarii. Został zbudowany w latach 1943-1946 przez firmę Granitoid. Do właśnie tego miejsca prowadzi nasza trasa zaczynająca się od miejscowości Pastra. Samochodem pokonujemy tu 1700 metrów przewyższenia. Nie jest to jednak droga dla wszystkich, podjazd choć starym asfaltem jest bardzo wymagający i bardzo stromy, a zakręty są bardzo ciasne. Bardzo wąska nawierzchnia drogi jest już miejscami mocno zniszczona i usłana spadającymi ze stoków głazami, o które łatwo rozwalić oponę. Ale jak ktoś odważy się tu wyjechać, nie pożałuje, bo widoki są przepiękne. Oczywiście nie jest to droga dla kamperów czy przyczep, ale posiadacze mniejszych busów mogą spróbować swoich sił, jednak najodpowiedniejszym autem jest tutaj 4X4 lub wyżej zawieszona osobówka. Droga też jest tylko na miesiące letnie, nas jeszcze w czerwcu zatrzymał śnieg i nie udało nam się dojechać do samego jeziora.




















Po dniu pełnych wrażeń poszukaliśmy miejsca na biwak po północnej stronie masywu Riły, by Rilskie Jeziora, do których dziś nie udało się dojechać zobaczyć już na nogach. przy pomocy wyciągu krzesełkowego.





Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
