Dzień 184 – Toledo

Od rana przyświeca słonko, jemy śniadanie, kawka i ruszamy zwiedzać Toledo. Starem miasto wpisane ja UNESCO, więc trudno się dziwić, że miasto nam się spodobało. Nie tylko nam, bo wszędzie dużo turystów, co tu musi być w wakacje. Oprócz zabytków na horyzoncie widać zaśnieżone pasmo Sierra de Gredos, co uzmysławia nam, że to dopiero marzec. W mieście już prawie lato, ale w górach widać zima ma się dobrze. Musimy to wziąć pod uwagę, po powoli zbliżamy się do Pirenejów. Wracając do Toledo, chrześcijanie, muzułmanie i żydzi, wyznawcy trzech religii mieszkali tu razem od stuleci i odcisnęli swój ślad na każdym kroku. Można tu zobaczyć, w odległości kilku metrów, gotycką katedrę, X-wieczny meczet i dwie synagogi. Jednemu z najbardziej znamienitych i lubianych mieszkańców Toledo był malarz słynący z charakterystycznych wydłużonych postaci, czyli El Greco. Natomiast  Alkazar efektownie dominuje nad całym miastem. Miasto słynie też z produkcji marcepanu, a sklepiki z pamiątkami oprócz tych typowych oferują miecze, noże i scyzoryki. Produkcja mieczy w Toledo sięga czasów rzymskich, a dokładniej czasów Republiki, kiedy to miecze i noże były sławne i cenione.

Po zwiedzaniu miasta mieliśmy tu zostać jeszcze na noc, ale parking na którym staliśmy nie był wymarzonym miejscem na odpoczynek i nocleg. Jutro w planach Madryt, więc przydało by się dobrze wypocząć. Ruszyliśmy więc w kierunku Madrytu, a przed miastem w wiosce Pantoja znaleźliśmy fajne miejsce piknikowe na biwak. Ładna pogoda, więc popołudnie spędziliśmy na świeżym powietrzu.

Gdy słońce chyliło się ku zachodowi, powiało chłodem, więc schowaliśmy się do kampera. Coś nas naszło na wspominki wyjazdowe, bo to tyle dni, że te pierwsze już prawie zapomnieliśmy. Odpaliłem bloga na telewizorze i rozpoczęliśmy naszą podróż od początku 🙂

Za oknem powoli zapadał zmierzch a my dopiero w połowie przeglądania wyjazdu.

Pewnie byśmy doszli do końca, gdyby znowu nie Oni 😉 Trzeba było przerwać wspominki i rozpocząć pogaduchy z Alicją i Krzyśkiem. Opowieści i żarty skończyły się przed 22 i zaraz potem wbiliśmy do łóżka by wyspać się na Madryt.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.