Dzień 222 – Brama Bihoru

Pogoda na dziś nie rokowała dobrze, ale do popołudnia miała wytrzymać, a potem deszcze i burze. W planach na dziś Peştera Porţile Bihorului, czyli Jaskinia Brama Bihoru, imponująca formacja krasowa. Leży w górach Bihor w dolinie Coșuri, prawym dopływie Crișul Negru. Idąc doliną wyłania się wysoka wapienna ściana blokująca ją. Przecina ją duży owalny portal o szerokości 12 m i wysokości 8 m. Z bramy wypływa źródło, tworząc 4 metrowy wodospad, ale w Rumunii jest susza i nawet nic nie ciurka. Po drabinkach można wejść głębiej do komina, o ścianach wysokich na 30 m.

Eksploracja jaskini jest raczej dla speleologów, to cieżki ponad 2 km system zakończony syfonem. Ale dzięki uprzejmości kolegi jaskiniowca 😉 Tomasza Pawłowskiego możecie zobaczyć jak to wygląda pod ziemią. Zdjęcie zrobił jego kolega Peter.

W niedalekiej odległości od portalu jaskini, znajduje się betonowy tunel. To pozostałości kopalni uranu. Tunel miał prowadzić do dolnego pokładu kopalni, by ułatwić wydobycie urobku, ale finalnie nie powstała dodatkowa sztolnia do tego pokładu. Dziś oczywiście kopalnia już nie działa, pozostały tylko legendy na temat tutejszych składowisk odpadów radioaktywnych. Działa natomiast poniżej kamieniołom, który utrudnia dotarcie do jaskini, kiedyś był to fajny skrót i łatwiejsze dojście.

Nie lubimy takich tras, normalnie przeważnie idzie się do góry i wraca z górki, tutaj było odwrotnie, trzeba zejść kawał w dół, a wraca się ostro i długo pod górę. Zważywszy, że mamy mało czasu, a prognozy cały czas ostrzegają przed burzami, to ciężko się przed nimi ucieka pod górę. Dobre pół wieku na karku, więc wspinaczka do góry idzie dosyć wolno. Całą drogę towarzyszy nam piesek z parkingu i odstrasza niedźwiedzie 😉 Po powrocie do góry, za ochronę dostaje syty obiad 😉

Zdążyliśmy wejść do kampera i lunął deszcz. Na dziś nie było już sensu nic planować, bo pogoda na resztę dnia miała być w kratkę, a i powoli praca w księgowości się zaczyna, więc gorszą pogodę trzeba wykorzystać na obowiązki. Po drodze w wiejskim sklepiku kupiliśmy rumuńskiego burka z lokalnej piekarni. W środku caşcaval i ziemniaki, będzie fajny obiad na szybko. Miał być odgrzany w omni, ale po 2 godzinach deszczu się rozpogodziło i zrobiło się na tyle fajnie, że zrobiliśmy nawet ognisko, a burek został odpieczony nad żarem, chrupiący smakował wyśmienicie. Kolejny piesek oczywiście dostał coś innego, bardziej psiego. Jeszcze taka ciekawostka. Miejsce w którym się zatrzymaliśmy sąsiaduje Halda Steril. Zalega tu 4,5 miliona metrów sześciennych odpadów, w których nadal znajduje się ponad 10 tysięcy ton miedzi i cynku, 35 ton srebra i ponad 300 kilogramów złota, wszystko to będące efektem 40-letniej eksploatacji kopalni Băiţa.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.