Dzień 508 – Piasek z nad Sahary – Epidauros i Karnawał w Nauplion

Poranek przywitał nas dziwną pogodą. Niby świeci słońce, ale jakoś jak by za mgłą. Powietrze stoi, jest gorąco i duszno. Patrzę na radar pogodowy, który nie pokazuje zachmurzenia, a rzeczywistość jest inna. Okazuje się, że nad część Grecji wiatr przyniósł piasek z nad Sahary. Cały krajobraz i powietrze jest w odcieniach koloru żółtego. Ciekawy też jest uzysk z paneli, niby słońca nie ma, a panele ładują jak by było, no może trochę gorzej, ale na pewno lepiej niż przez chmury. O 11 akumulatory są naładowane, a słońce nie pojawiło się nawet na chwile.

Dobra, jedziemy zwiedzać. Na pierwszy cel obieramy klasztor Panagia Polemarcha. Musimy do niego zejść 2,5 km, więc z powrotem fajnie nie będzie, bo 2,5 km w górę. Kiedyś można było tu dojechać nawet kamperem, teraz droga jest zbyt zniszczone przez deszcze. Na upartego się da, ale to katowanie kampera. idziemy więc pieszo.

Klasztor Panagia Polemarchas został wzniesiony w pobliżu wybrzeża, na północ od Palaia Epidavros (Archea/Palia Epidavros). Lokalizacja, choć malownicza i dogodna pod względem dostępu do morza, szybko okazała się strategicznie problematyczna. W okresie nasilonych najazdów pirackich nadbrzeżne osady i obiekty sakralne były szczególnie narażone na grabieże.

Zanim budowa została ukończona, mnisi uznali, że klasztor jest zbyt łatwym celem dla korsarzy operujących w Zatoce Sarońskiej. W obawie o bezpieczeństwo wspólnoty oraz zgromadzonych dóbr postanowili porzucić niedokończoną fundację i przenieść się w bardziej odludne, lepiej chronione miejsce w głębi lądu.

Dziś kościół wciąż wznosi się nad okolicą, choć dawne cele mnichów są już częściowo zawalone i wystawione na działanie wiatru oraz słońca. W pobliżu można dostrzec także ruiny potężnej cysterny na wodę – świadectwo tego, jak starannie dawni mieszkańcy przygotowywali się do życia w odosobnieniu.

Kierujemy się teraz do Epidauros, które w starożytności było jednym z najważniejszych ośrodków religijnych świata greckiego, znanym przede wszystkim jako centrum kultu boga medycyny – Asklebios.

Najbardziej znanym zabytkiem jest Teatr w Epidauros, jeden z najlepiej zachowanych teatrów starożytnej Grecji. Został zbudowany w IV w. p.n.e. przez architekta Poliklet Młodszy. Mógł pomieścić około 14 000 widzów, słynie z wyjątkowej akustyki (nawet cichy dźwięk na scenie jest słyszalny w najwyższych rzędach) i do dziś odbywają się tam przedstawienia w ramach festiwalu teatralnego.

Najważniejszym miejscem w Epidauros było Asklepiejon – rozległy kompleks sakralno-leczniczy, do którego przybywali chorzy z całej Grecji. Wierzono, że Asklepios uzdrawia poprzez sny (tzw. inkubację). Pacjenci spali w specjalnym budynku (abatonie), a następnie kapłani interpretowali ich sny i zalecali terapię. Sanktuarium obejmowało m.in.: łaźnie, świątynię Asklepiosa (IV w. p.n.e.), tolos (okrągłą budowlę o nie do końca wyjaśnionej funkcji) i stadion.

Warto zajrzeć też do tutejszego muzeum. Muzeum Archeologiczne w Epidauros znajduje się na terenie stanowiska archeologicznego. Muzeum zostało zbudowane na początku XX wieku (otwarte w 1909 r.), aby przechowywać i eksponować znaleziska archeologiczne odkryte podczas wykopalisk prowadzonych na terenie sanktuarium Asklepiosa. Jego głównym celem jest prezentacja artefaktów związanych z działalnością religijną, leczniczą i artystyczną tego miejsca.

W zbiorach muzeum znajdują się m.in.: rzeźby i elementy architektoniczne ze świątyń i budowli sakralnych, w tym fragmenty dekoracji ze świątyni Asklepiosa. Inskrypcje kamienne dokumentujące uzdrowienia przypisywane Asklepiosowi – stanowią one cenne źródło wiedzy o starożytnej medycynie i praktykach terapeutycznych. Wota i dary ofiarne, często w formie przedstawień części ciała (np. nóg, rąk), składane przez uzdrowionych pielgrzymów. Elementy z budowli takich jak Tholos of Epidaurus – okrągłej, monumentalnej konstrukcji o nie do końca wyjaśnionej funkcji. Znaleziska związane z pobliskim teatrem, czyli Ancient Theatre of Epidaurus, jednym z najlepiej zachowanych teatrów starożytnej Grecji.

W sumie plan na dziś zrealizowany, mieliśmy się tu jeszcze spotkać z rodakami, z którymi wstępnie się umówiliśmy na naszej Grupie Biwakowej, ale finalnie nie dojechali. Dziś mamy jeszcze tylko w planach dojechać do Nauplion, zrobić zakupy w Lidlu, bo jest otwarty w niedzielę i przeczekać do poniedziałku, by zrobić jeszcze zakupy w tutejszym polskim sklepie. Nauplion mamy już zwiedzone dwa razy, więc nie planowaliśmy wyjścia na miasto. Stajemy więc na naszym sprawdzonym miejscu.

W Lidlu udało się kupić wątróbkę, dawno jej nie jedliśmy, więc Kasia szykuje ją z cebulką na obiad. Koty natomiast zapoznają się z nowym domkiem, zakupionym w markecie. Na razie ciekawość zwyciężyła i zaglądają, czy będzie to ich legowisko, zobaczymy.

Trochę zastanawiał nas ogrom samochodów na miejskim parkingu, chyba coś się dzieje w mieście. Szukamy w internecie, zaczyna się dziś karnawał i towarzyszą temu różne pokazy. Pierwszy w południe już nam uciekł, ale coś ma się jeszcze dziać o 18:30. Daję znać o tym znajomym, którzy są w okolicy i ekipie, z którą mieliśmy się spotkać pod teatrem. Decydują się podjechać i tak nawiązujemy nowe znajomości. Jest jeszcze chwila czasu, więc wieczorek poznawczy w kamperze Iwony i Jarka.

Za oknem już zmrok, zbliża się godzina pokazów, więc ruszamy na miasto. Na głównym placu dobywa się pokaz i parada mieszkańców w strojach z epoki. Są też tańce więc Kasia i Jarek korzystają z okazji. Kurcze byliśmy tu jakiś tydzień temu, miasto było wymarłe, teraz tętni życiem, wszystko pootwierane, inne oblicze. Ale widać, że w Grecji już zaczyna się wiosna, wszystko zaczyna kwitnąć. Letnie bary i ogródki powoli się otwierają.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.