Ten dzień nie tak miał wyglądać. Wczorajsze nasze imieninowe wojaże spowodowały dłuższe spanie i lekkiego kaca 😉 Wolałem trochę odpocząć, zanim wsiądę za kierownice. Przyszli do nas na pogawędkę nasi nowi znajomi, z którymi co jakiś czas się spotykamy, bo mają podobną trasę do naszej. Wystawiliśmy krzesełka i cieszyliśmy się słońcem popijając kawę.
Ja poszedłem poleżeć jeszcze trochę, a Kasia wybrała się na spacer do ciekawej kolejki, na widokowym wzgórzu Monte de San Pedro. Park ten był dawniej punktem obronnym, od 1999 roku przebudowanym dla przyjemności mieszkańców i turystów. Spektakularna winda panoramiczna przypominająca dużą szklaną kulę umożliwia wjazd i zjazd z Paseo Marítimo na górę z widokiem na zatokę A Coruña. Winda niestety w sezonie zimowym nie kursuje, więc na wzgórze można dotrzeć tylko pieszo.



Po południu mieliśmy jechać dalej, ale okazało się, że dogonili nas kolejni nasi znajomi z Bieszczadów i dzieli nas już tylko kilkadziesiąt kilometrów. Umówiliśmy się więc, że już na nich zaczekamy w A Coruna. Poszliśmy na zakupy, a gdy wróciliśmy z marketu już na nas czekali na parkingu. Nie widzieliśmy się już chyba z dobry rok, jak nie więcej, więc cały wieczór upłynął na opowieściach, wspomnieniach i snuciu kolejnych planów. Pewnie przez jakiś czas, będziemy się spotykać na biwakach, bo nasze trasy się częściowo pokrywają. Ale Malwina z Krzyśkiem docelowo podążają do Maroko.


Odkryj więcej z Czas na Life
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
