Dzień 63 – Ten las nas wyżywi

Zostawiliśmy Malwinę i Krzyśka w A Coruna i ruszyliśmy dalej, mają nas jutro znowu dogonić. Tymczasem zaliczyliśmy jeszcze ostatnie atrakcje A Coruny, Bateríe do monte de San Pedro i Cúpula Atlántica. Cúpula Atlántica, czyli okrągła, oszklona platforma widokowa była zamknięta ale i bez niej mieliśmy piękną panoramę miasta i zatoki. Natomiast Bateria armat Monte de San Pedro jest częścią dawnego obiektu wojskowego obrony wybrzeża z okresu międzywojennego, zlokalizowana na szczycie Monte de San Pedro w La Coruña. Armaty Vickersa tworzące tą baterię pochodzą z fabryki Barrow-in-Furness w Anglii . Zakupiono je w 1929 roku i po weryfikacji i próbach ogniowych przewieziono drogą morską do La Coruña . Transfer z portu miejskiego na wzgórze San Pedro odbywał się za pomocą szyn. Ich postęp był powolny i skomplikowany, zaledwie 200 metrów dziennie, ze względu na trudny teren i strome zbocze. Po skomplikowanym przygotowaniu ich chrzest bojowy odbył się 19 grudnia 1933 roku. Od tego czasu oddali tylko 19 strzałów, ostatni z nich 24 października 1977 roku. Dwa działa Vickersa mają kaliber 381 mm, a ich długość przekracza 17 metrów. Były one zdolne do wystrzeliwania pocisków o masie jednej tony i zasięgu 38 km. Repliki pocisków można zobaczyć na promenadzie w San Pedro Park, każdy z nich ważył 885 kg . Jego niesamowity zasięg gwarantował niemal całkowitą ochronę ujść rzek i wybrzeży Ferrol i La Coruña. To właśnie w czasie II wojny światowej obiekty te odegrały najważniejszą rolę. Hiszpania, pomimo swojego neutralnego stanowiska, zaoferowała wsparcie państwom Osi. W tej sytuacji, przy obecności armat, okręty podwodne i okręty niemieckiej Kriegsmarine mogły bez problemu schronić się i zaopatrzyć w porcie Ferrol czy La Coruña, gdyż flota aliancka, świadoma zasięgu i potęgi tego baterii, nie ścigali na tych wodach wrogich statków.

W końcu opuściliśmy A Corune i skierowaliśmy się do latarni morskiej Faro de Punta Nariga, na przylądku Punta Nariga. Latarnia oddana do użytku w 1998 roku, zbudowany przez architekta Césara Portelę. Położona w wiosce Barizo jest ostatnią latarnią morską zbudowaną w Hiszpanii. Ma 50 metrów wysokości i 35 km zasięgu światła. Konstrukcja latarni przypomina dziób statku, zwieńczony rzeźbą z brązu zwaną Atlante. Ta statua, dzieło artysty Manolo Coia, to postać w kształcie człowieka i mewy, która ma zaraz odlecieć. Krajobrazy były tutaj przepiękne, że przez chwilę mieliśmy zamiar tu zostać na biwak. Jednak miejsce jest tak eksponowane, że wiatr wiał z każdej możliwej strony i jednak pojechaliśmy szukać bardziej zacisznego miejsca na nocleg.

Fajne miejsce znaleźliśmy przy plaży Praia Da Ermida. Oczywiście pierwsze kroki skierowaliśmy na plażę. Po miesiącach klifów, nagle sosnowy las i wydma jak nad Bałtykiem. Wracając coś nas tchnęło i zajrzeliśmy do tego sosnowego lasku za grzybami. I dobrze, bo mamy tu maślaczki i rydze. Na obiady mieliśmy już przygotowanego kurczaka, więc grzyby zbiorę rano, by były świeże do jajecznicy. Tak naprawdę nie sądziliśmy, że jeszcze w tym roku będziemy jedli świeże grzyby.

No votes yet.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

Odkryj więcej z Czas na Life

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.